Obserwuj bloga przez email

Odkurzacz bezprzewodowy Philips SpeedPro Max - jak poradził sobie w domu, gdzie mieszkają dwa koty

Jestem posiadaczką dwóch kotów. Choć w przypadku kotów to dość niefortunne określenie. Powinnam raczej powiedzieć, że mnie posiadają dwa koty. Kto jest kociarzem, ten doskonale wie, że kot nie podporządkuje się nikomu 😊 W pozostawianiu sierści gdzie się da, koty nie mają sobie równych. Spotkałam się nawet z określeniem, że sierść jest elementem wystroju mieszkania. No cóż... kocie kudełki są wszędzie i koniec. Trzeba tylko szukać sposobu na najłatwiejsze ich usuwanie, innego rozwiązania nie ma. Chyba, że komuś to nie przeszkadza? Mnie akurat przeszkadza.



Odkurzacz bezprzewodowy Philips SpeedPro Max pracuje w moim domu od kilku tygodni. Jest to odkurzacz bez denerwującego kabla, z nasadką 360º. Mówiąc obrazowo oznacza to, że szczotka obraca się na wszystkie możliwe sposoby i wjedzie niemal wszędzie, a przy okazji pochłania kurz i brud podczas przesuwania we wszystkie strony, a nie tylko w przód.

Kilka danych technicznych odkurzacza Philips SpeedPro Max

Rodzaj baterii/akumulatora: Li-Ion
Napięcie baterii: 25,2 V
Czas ładowania: 5 godzin
Czas pracy: 65 minut
Poziom głośności: 84 dB
Nadmuch (maks.): > 1000 l/min
Waga: 2,73 kg
Czas pracy do 65 minut na jednym ładowaniu
Cyfrowy wyświetlacz
Cyfrowy silnik PowerBlade

Akcesoria w zestawie:
Zasilacz sieciowy z magnetycznym systemem ładowania
Zintegrowana szczotka i szczelinówka
Stacja dokująca montowana na ścianie
Dodatkowa nasadka: mini elektroszczotka
Standardowa nasadka: nasadka zasysająca 360⁰ z podświetleniem LED


Jak odkurzacz Philips SpeedPro Max sprawdza się w domu, gdzie mieszkają dwa koty?
Jeśli chce się mieć w miarę czysto, to odkurzać trzeba codziennie. Czasami nawet więcej niż raz. Wyciąganie standardowego odkurzacza z szafki, składanie go, a potem ciąganie z kablem po mieszkaniu... Brrr... Dla mnie to koszmar! Ostatnie dwa lata niestety z takim odkurzaczem miałam do czynienia. Wcześniej w moim domu działał inny bezprzewodowy odkurzacz, ale niestety dość szybko "skończył się".

Odkurzacz zajmuje niewiele miejsca, znacznie mniej niż standardowy. W zestawie znajduje się stacja dokująca, którą przykręca się do ściany, więc tam po sprzątaniu odwiesza się odkurzacz. Kiedy przyjechał do mnie, to byłam jeszcze w poprzednim mieszkaniu, więc nie chciałam już wiercić dziur w ścianach. Po odłączeniu rury bez większych problemów odkurzacz mieścił się pod szafką w przedpokoju.

Nasadka z podświetleniem LED to nie jest zbędny bajer. Dzięki podświetleniu idealnie widać każdy pyłek (dosłownie!) na podłodze. (Co ważne: podświetlenie nie jest punktowe, a "liniowe", więc niczego nie pomija.) Wjeżdżając do łazienki nie musiałam zapalać światła, a dokładnie widziałam podłogę. Naprawdę nie ukryje się nawet najmniejszy pyłek. Identycznie wygląda odkurzanie pod meblami. Kto ma kanapy lub szafki na nóżkach, ten wie ile czasem trzeba się nagimnastykować, aby dokładnie tam odkurzyć. W tym przypadku z jednej strony mamy nasadkę, która potrafi "położyć się" płasko, a z drugiej dość intensywne światło. Jeśli nóżki Twoich mebli mają nie mniej niż 10 cm, to SpeedPro Max poradzi sobie z odkurzeniem.




Miękka szczotka szczelinówka na stałe przymocowana do rury to proste, ale bardzo praktyczne rozwiązanie. Wystarczy odłączyć główną nasadkę i opuścić niewielką szczotkę, która poradzi sobie z kurzem na książkach, w kątach czy przy listwach przypodłogowych. Przez to, że nie odłącza się jej zupełnie, to zawsze jest pod ręką. Takie szczotki, jak są luzem, najczęściej bardzo szybko się gubią. Przynajmniej ja miałam zawsze z tym problem.



Każdy rodzaj podłogi nadaje się do odkurzania. Czy to są panele, czy też puszyste dywany - ten odkurzacz daje sobie z nimi radę. Duże znaczenie ma funkcja Smart Power Control, która umożliwia dostosowanie siły ssania do potrzeb. Przecież nie wszystkie powierzchnie wymagają dużej mocy. Delikatne dywaniki wystarczy odkurzyć z niewielką mocą. 




Tapczany, kanapy, fotele. Do tej pory pozbywałam się z nich sierści za pomocą szczotki do ubrań. Nic innego nie miało sensu, bo kończyło się na mało cenzuralnych słowach... W zestawie znajduje się mała elektroszczotka, która przeznaczona jest własnie do tapicerowanych mebli. Najbardziej widoczny efekt był przy pierwszym użyciu. Meble nabrały koloru! Elektroszczotka zadziałała jak solidna trzepaczka i wyciągnęła z nich nie tylko sierść moich pupili, ale także kurz. A było go sporo, mimo, że moje kanapy są dość nowe. No cóż... na podłogach widać wszystko, na fotelach i tapczanach już nie za bardzo...




Przeźroczysty pojemnik na kurz może wydawać się mało estetyczny i na pierwszy rzut oka ta przeźroczystość wydaje się zbędna, bo kto lubi oglądać kłęby kurzu? Jednak z jednej strony na bieżąco mamy wgląd w jego zapełnienie, a z drugiej dość obrazowo zdajemy sobie sprawę ile kurzu znajduje się w mieszkaniu. No i w naszych meblach... Dlatego postanowiłam Wam pokazać na zdjęciu jak wygląda zapełniony do połowy. Jego opróżnianie jest niezwykle proste i szybkie: najpierw należy go odczepić, potem otworzyć, a następnie śmieci wysypać. Zajmuje to naprawdę chwilę. 
Przeźroczysty pojemnik sprawdzi się też w sytuacji, kiedy podczas odkurzania wpadnie coś brzęczącego. Do tej pory zastanawiałam się co to może być, a teraz widzę i wiem, czy muszę pojemnik otwierać (żeby wyjąć np. pierścionek czy monetę), czy nie muszę, bo nie jest to nic ani cennego, ani potrzebnego.
W pojemniku umieszczony jest filtr, który zapobiega wydostawaniu się drobinek zawierających bakterie i alergeny. Podczas odkurzania czujemy podmuch powietrza, standardowy przy każdym urządzeniu, ale nie czujemy zapachu kurzu. To potwierdza, że wydmuchuje on czyste powietrze.

Cyfrowy silnik wykonany w najnowocześniejszej cyklonowej technologii PowerCyclone 8, a także budowa całego urządzenia skutecznie pozwala oddzielić kurz od powietrza. Dzięki temu, nawet przy maksymalnym zapełnieniu pojemnika, siła urządzenia nie słabnie.

Łatwość odkurzania
Tutaj bezapelacyjnie wygrywa każdy odkurzacz bezprzewodowy. Brak kabla, który albo plącze się pod nogami, albo trzeba go przełączać między gniazdkami, jest wielką zaletą. Odkurzając używa się tylko jednej ręki - tej, w której trzymany jest odkurzacz. Tradycyjny model to przestawianie go w miejscach, które są delikatne i wrażliwe na obicia czy zarysowania. 
Duża, ale zwinna (tak, nie waham się użyć tego słowa) nasadka skutecznie i szybko usuwa kurz z wszelkiego rodzaju powierzchni.

Czas pracy akumulatora
Mój poprzedni odkurzacz bezprzewodowy miał baterię, która wystarczała na odkurzenie całego mojego poprzedniego mieszkania (około 45 m.) pod warunkiem sprawnej pracy. To oznaczało maksymalnie około 15 minut. SpeedPro Max na tej samej powierzchni na jednym ładowaniu działa do 5 razy. Różnica znaczna. Wiem, że z czasem sprawność baterii zacznie maleć, bo cudów nie ma, ale przy takim czasie "wyjściowym" nie obawiam się drastycznego spadku. 

Cyfrowy wskaźnik poziomu naładowania
To jest drobiazg, ale niezwykle praktyczny. Odkurzacz nie musi być cały czas podłączony do ładowania. Wskaźnik pokazuje procentowy poziom naładowania baterii, więc wiadomo kiedy trzeba go podłączać. Zasilacz jest niewielkich rozmiarów, a jego końcówka łącząca odkurzacz z zasilaczem jest wielkości monety i działa jak magnes.

Dźwięk
Odkurzacz działa średnio głośno. Jest to jednak dźwięk, który w żaden sposób nie przeszkadza, ani nie drażni. Do tej pory moje koty uciekały w drugi koniec mieszkania. Teraz wskakują na kanapę lub pufę i stamtąd obserwują sprzątanie. To oznacza, że dźwięk pracującego urządzenia nie drażni ich tak bardzo, jak przy poprzednim urządzeniu.

Czy to jest odkurzacz bez wad?
Nie, nie ma chyba takiego, który nie miałby wad. Dla mnie wadą jest waga odkurzacza. Mimo wszystko nie jest to jednak coś, co powinno zaważyć (nomen omen) na decyzji o jego zakupie. Porządni silnik i solidny akumulator chyba po prostu muszą ważyć swoje 😊

Cena
Biorąc pod uwagę ceny niektórych "zwykłych" odkurzaczy, kwota 1700-2000 zł może wydawać się na pierwszy rzut oka zaporowa. Jednak biorąc pod uwagę komfort pracy i skuteczność, patrzy się na to zupełnie inaczej. To dobra inwestycja w porządny sprzęt, wygodę i czystość w domu - jakkolwiek banalnie by to zabrzmiało. 

Czy warto mieć w domu odkurzacz Philips SpeedPro Max?
Uważam, że warto jeśli zależy nam na dokładnym sprzątaniu bez dużego nakładu czasu i siły. Nawet po całkowitym rozmontowaniu wszystkich części, jego ponowne złożenie zajmuje chwilę. Podobnie wygląda kwestia opróżniania pojemnika, o czym pisałam. W przypadku zainstalowania na ścianie uchwytu jednym ruchem ręki wiesza się odkurzacz, który zajmuje bardzo mało miejsca. 
Odkurzanie stało się sprawne i szybkie. Chyba jednak, żeby zrozumieć zachwyt nad takim odkurzaczem, trzeba go po prostu używać 😊




Część zdjęć otrzymałam od producenta odkurzacza, część jest mojego autorstwa. Wybaczcie ich kiepską jakość, ale od kilku tygodni żyję praktycznie na kartonach, pudłach, walizkach. No cóż...jak się okazuje, przeprowadzki nie są takie proste, jakby mogło się wydawać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...