Obserwuj bloga przez email

Babka waniliowa z czekoladową polewą i rodzynkami

Lubię rodzynki. Nie, żebym się nimi zajadała non stop. Po prostu czasem lubię je podjadać, takie prosto z torebki. W cieście też mi nie przeszkadzają. Moi domownicy jednak skrupulatnie wydłubują je, doprowadzając mnie tym czasami do białej gorączki... Postanowiłam połączyć moją sympatię do rodzynek z ich antypatią. W końcu dlaczego mam sobie czegoś odmawiać i ustępować? W ten sposób powstała babka z rodzynkami, które nie znalazły się w środku ciasta, lecz na zewnątrz, na polewie. Pomysł okazał się trafiony, bo jak komuś nie pasują te pyszne kuleczki, to może sobie je zdjąć bez problemu z powierzchni ciasta, nie wydłubując mało apetycznie z ciasta. Przepis znalazłam u Liski >>klik


ciasto ucierane



Składniki:
230 g mąki ziemniaczanej
170 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
150 g miękkiego masła
150 g cukru pudru
2 jajka
140 ml mleka
1 łyżeczka esencji waniliowej

Dodatkowo:
ulubiona polewa czekoladowa
garść rodzynek 

Mąkę przesiać przez sitko wraz z proszkiem do pieczenia. Masło utrzeć z cukrem pudrem. Wciąż ucierając dodawać po jednym jajku, a następnie stopniowo mąkę z proszkiem do pieczenia, potem mleko i esencję waniliową. Dobrze utarte ciasto powinno wyjść gładkie w swojej strukturze.

Formę keksówkę wysmarować tłuszczem i obsypać mąką lub tylko wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni na około 50-60 minut. 



ciasto ucierane


Upieczoną babkę wystudzić i polać dość gruba warstwą polewy. Na jeszcze niezastygniętą polewę wysypać rodzynki. Jeśli rodzynki są zbyt suche, wtedy można namoczyć je w gorącej, mocnej herbacie i dobrze osuszyć. Rodzynki Kresto nie wymagają namaczania, są miękkie i delikatne.




ciasto ucierane




A jak to jest w Waszych domach z rodzynkami? Lubią i zjadają, czy może wydłubują z ciasta? 😊


26 komentarzy:

  1. Ciasto z czekoladą to wręcz perwersja;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna babeczka :-) podoba mi się ten wierzch :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu dasz mi gryza swojej, a ja dam Ci gryza mojej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka babka to cos wspanialego i nigdy nie mozna jej miec dosc ! No chyba ze facet wybredny, ale zawsze jest na to dobra rada, aby zjesc ja z kolezankami !

    Dziekuje Malgosiu za swietny przepis i serdecznie Cie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. święte słowa, Elu :) ale wybredni faceci potrafią zdenerwować ;))))

      pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  5. U mnie nie ma wydłubywania rodzynek, za to czasem jest pieczenie ciasta pół z rodzynkami, a drugiej połówki bez ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pomyślałam o tym, muszę wypróbować ten patent ;)

      Usuń
  6. Byłam Małgosiu ciekawa esencji waniliowej, też robisz swoją tak jak ja, buziaki i dzięki za miły komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie się nie wydłubuje:) a na polewie ładnie się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta babka jest idealna dla mnie! Ja uwielbiam rodzynki ale mój M za to ich nie lubi...i zawsze muszę sobie odmawiać w cieście tej przyjemności:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba szukać sposobu, żeby i wilk syty, i owca cała ;)

      Usuń
  9. Ja zajadam rodzynki i dodaję do wszystkiego do czego się da ;) jednak męska część rodziny jakoś tak wydłubuje... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja męska część rodziny wynajdzie każdą, najmniejszą rodzynkę ;))))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...