Obserwuj bloga przez email

Flaczki wieprzowe na rosole

Nie wiem kto wymyślił tak straszną nazwę dla tej potrawy. Odstrasza zanim człowiek spróbuje, zwłaszcza tych z bujną wyobraźnią. Bardzo długo nie lubiłam ich, czasami może zjadłam parę łyżek samego wywaru. I tyle na temat flaczków było.  Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, nie mogłam pojąć jak dorośli mogą jeść to paskudztwo i dość długo nie mogłam się przemóc. Aż kiedyś, będąc w ciąży, przechodziłam obok sklepu mięsnego, w którym można było kupić gotowe flaczki, wystarczyło tylko odgrzać. Uwierzcie mi, że do dzisiaj pamiętam tę nieodpartą chęć zjedzenia flaczków! Weszłam, kupiłam, pognałam do domu i zjadłam, zaszokowana wręcz jak bardzo mi zasmakowały. Od tej pory jem flaczki, gotuję samodzielnie i chętnie się nimi zajadam. No i tłumaczę każdemu, kto krzywi się na samą o nich myśl, że skoro lubimy drobiowe żołądki, to dlaczego nie chcemy spróbować wieprzowych? Tak tak, dla tych, co nie wiedzą: flaczki przygotowuje się z żołądków wieprzowych, cielęcych lub wołowych. Nie dajcie sobie obrzydzić tej potrawy i nie obrzydzajcie jej dzieciom. Mówcie od początku z czego jest przygotowana, żeby dzieci nie wyobrażały sobie jakichś bzdur.



Składniki:
ok. 1 kg flaczków
2 nogi od kurczaka
4 średnie marchewki
3 średnie pietruszki
pół średniego selera
ok. 15 cm pora
4 liście laurowe,
1/2 łyżeczki ziaren ziela angielskiego
słodka papryka mielona
ostra papryka mielona
świeżo mielony pieprz
majeranek
świeżo starta gałka muszkatołowa
sól
3-4 łyżki oleju
2-3 łyżki mąki pszennej

Flaki najlepiej kupić wyczyszczone i obgotowane, ja najbardziej lubię cielęce i wieprzowe. Jeśli są w jednym płacie, pokroić je w paseczki. Flaczki wypłukać, zalać wodą i obgotować zmieniając wodę 2-3 razy. 
W tym czasie przygotować rosół:
Opłukanego kurczaka zalać zimną wodą i zagotować. Zmniejszyć ogień do minimum, a po 15 minutach gotowania dodać obrane warzywa - marchew, pietruszkę, seler i pora. Jedną surową marchewkę odłożyć na później. Gotować cały czas na niedużym ogniu, lekko osolić pod koniec gotowania. 
Z wywaru wyjąć mięso i warzywa. Dodać liście laurowe, ziele angielskie i obgotowane wstępnie flaczki. Gotować na średnim ogniu do miękkości. Przed końcem gotowania dodać resztę przypraw w proporcjach według smaku.  Kiedy potrawa będzie już prawie gotowa, wtedy dodać obrane i pokrojone na mniejsze kawałki mięso z kurczaka oraz pozostałą marchewkę startą na grubej jarzynowej tarce. Wszystko razem wymieszać i jeszcze raz doprawić, jeśli jest taka konieczność.
Na koniec na patelni rozgrzać olej, dodać mąkę i przygotować zasmażkę, powinna być jasno brązowego koloru. Zagęścić nią flaczki w takim stopniu, jak lubimy. Gotować jeszcze przez kilka minut i wyłączyć ogień.




Flaczki powinny być dość gęstą zupą, właściwie daniem jednogarnkowym, o smaku intensywnym, pikantnym. Najlepsze są po kilkukrotnym odgrzewaniu, podobnie jak bigos. Podawać je z chrupiąca bułką lub świeżym chlebem.




Lubicie flaczki? a jeśli nie to dlaczego? 

14 komentarzy:

  1. u mnie w domu wszyscy lubią flaczki oprócz mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj flaczków tylko z drobiowego mięsa :)

      Usuń
  2. Nie lubię Małgosiu i nie jem... Myślę, że mam opory psychiczne. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam podobne opory przy czerninie, nie ruszę za żadne skarby ;)
      buziaki :***

      Usuń
  3. Ja uwielbiam flaczki, to jedna z moich ulubionych potraw :D Natomiast mój luby ich nie cierpi i nie wie jak można je jeść, sam widok go odrzuca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gotuj dla niego takie niby flaczki z kurczaka :)

      Usuń
  4. A ja bardzo lubię flaczki... Są pyszne :) Niestety nie często goszczą na stole...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do flaczków daję jeszcze zawsze trochę wołowiny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też pysznie :) czym więcej mięska tym smaczniej :)

      Usuń
  6. Uwielbiam flaczki! Razem z mężem jedlibyśmy często, jednak przyznam się, że nigdy jeszcze nie ugotowalam sama :)
    Natomiast czerniny nie! nie! nie! Nawet nie wąchnę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię flaczki, nawet bardzo. A jak jeszcze są dobrze zrobione, to już w ogóle pycha. Ale koniecznie muszą być pikantne. Przyznam, że nie wiedziałam, że są z żołądków. Za to czerniny w życiu nie zjem, nie powącham, nie dotknę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię jak flaczki lekką palą w gardle ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...