×

Chutney z pigwy, jabłek i owoców dzikiej róży - Ambition, kuchnia z dbałością

Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę od firmy Ambition. Znalazły się w niej między innymi niewielki garnek z pokrywką PREMIUM oraz sporej wielkości nóż Szefa kuchni Kyoto. Przygotowując chutney z pigwy, jabłek i suszonych owoców dzikiej róży, wykorzystałam te produkty.

Pomysł, aby pigwę wykorzystać właśnie do tej wytrawnej konfitury był strzałem w dziesiątkę. Pigwa jest dość kwaśna, więc do takich przetworów nadaje się idealnie. W planie miałam dodanie żurawiny, ale okazało się, że to coś w torebce, to suszone owoce dzikiej róży. Zaryzykowałam i tak oto powstał chutney z pigwa, jabłkiem i owocami dzikiej róży.





Składniki:
4 pigwy
4 średnie cebule
1,5 szklanki suszonych owoców dzikiej róży
4 średnie twarde i kwaskowate jabłka
2 łyżeczki soli
1/3 niewielkiej suszonej papryczki chilli (można zamienić na mielone płatki)
2 łyżki miodu
2-3 łyżki cukru
3-4 łyżki octu winnego
3 łyżki oleju 

Owoce dzikiej róży namoczyć w ciepłej wodzie na około 10-15 minut.
Cebulę obrać i pokroić w średniej wielkości kostkę. Zeszklić w garnku na oleju. Pigwę przekroić na ćwiartki, wyciąć gniazda nasienne i pokroić w niedużą kostkę (ja nie obierałam ze skóry) - dodać do zeszklonej cebuli. Wszystko razem dusić przez około 10 minut na niewielkim ogniu pod przykryciem. Dodać odsączoną z wody dziką różę i bardzo drobno posiekaną papryczkę chilli, całość wymieszać, podlać niewielką ilością wody i pod przykryciem i na niewielkim ogniu dusić przez około 15-20 minut.
Jabłka przekroić, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w większą kostkę (również razem ze skórką), dodać do garnka. Przyprawić solą i miodem. Udusić do miękkości. Na końcu przyprawić octem winnym oraz ewentualnie doprawić solą i cukrem według smaku.
Gorący chutney nakładać do wyparzonych słoików (powinno wyjść 3-4 słoiczki od dżemu.) Zakręcone słoiki odstawić do góry dnem do wystygnięcia.

wytrawne przetwory, dodatki do mięs, pigwa, daylicooking


Garnki PREMIUM posiadają specjalną 3-warstwową konstrukcję: na zewnątrz jest to stal nierdzewna 18/0 (0,6 mm), w środku rdzeń aluminiowy (1,5 mm), a wewnątrz stal nierdzewna 18/10 (0,4 mm). Zapewnia to równomierne i efektywne rozprzestrzenianie się ciepła po całej powierzchni ścianek i dna naczynia oraz zapobiega przypalaniu potraw. Co ważne, użyty rodzaj stali nie wchodzi w interakcje z jedzeniem, nawet z produktami kwaśnymi, jest odporny na działanie stężonych kwasów i zasad oraz wysokich temperatur. Garnki te nadają się do stosowania przy wszystkich rodzajach kuchenek, w tym indukcyjnych. Można w nich także zapiekać potrawy w piekarniku. Co prawda tylko do temperatury 180 stopni, ale mnie akurat to w zupełności wystarczy.

Mój garnek ma średnicę 16 cm, a pojemność 1,5 litra. Jest dość ciężki jak na swoją wielkość, ale dla mnie jest to zaletą. Czuję się komfortowo wiedząc, że mogę mieszać w garnku bez obaw, że ten przesunie się.




Garnek jest bardzo estetycznie wykonany, co zwraca uwagę na samym początku. Stal daje się bez problemu umyć, a żeby uzyskać piękny połysk wystarczy zwyczajnie go wytrzeć bez konieczności długiego polerowania. Pojemność garnka pozwala przygotować np. zasmażane buraczki czy marchewkę na ciepło do obiadu (na 3-4 osoby nie potrzeba większego garnka) lub ugotować budyń czy kisiel na deser albo ugotować zupę na 2-3 osoby. Wewnątrz garnka znajduje się miarka, która pomoże precyzyjnie odmierzyć ilość np. mleka czy wody.




Pokrywka garnka jest szklana, ze stalową obwódką oraz niewielkim otworem pozwalającym na uchodzenie nadmiaru pary podczas gotowania. Nie trzeba kłaść pokrywki pod kątem, wystarczy normalnie przykryć garnek i zmniejszyć ogień na minimalny. Potrawa gotuje się, ale pokrywka nie podskakuje, bo właśnie nadmiar pary wylatuje tym niewielkim otworem. (W ten sposób także oszczędzamy prąd lub gaz.) Rączki garnka i uchwyt pokrywki nie nagrzewają się podczas gotowania.
Na garnki jest 10 lat gwarancji, a karta gwarancyjna dodana jest w formie plastikowej karty z wytłoczonym numerem.




Nóż Szefa kuchni Kyoto jest dużym nożem. Przyznam się Wam, że kiedy go zobaczyłam to nie wierzyłam, że można nim precyzyjnie coś pokroić. Jest jednak dość lekki jak na taki rozmiar (25 cm długości i dość szerokie ostrze) i bardzo dobrze trzyma się go w ręce. Rękojeść noża wykonana jest z drewna pakka, które jest mieszanką różnych rodzajów drewna egzotycznego.
Ten duży nóż idealnie sprawdził się w mojej kuchni do krojenia mięsa czy tuszek ryb, z którymi, jak wiadomo, czasami trudno sobie poradzić w przypadku dużych okazów.




I nóż, i garnek w pełni spełniają moje oczekiwania. Od sprzętu, z jakiego korzystam w kuchni, wymagam nie tylko ładnego wyglądu, ale także i funkcjonalności. W tym przypadku nie zawiodłam się, co w sumie mnie nie zdziwiło, bo przygotowując ten wpis dla Was, zorientowałam się, że od kilku lat używam innych dwóch garnków, z wytłoczonym na dnie napisem AMBITION. Gdyby były do niczego, to już dawno pożegnalibyśmy się. W mojej kuchni nie ma bowiem miejsca na bylejakość.

Dla wszystkich ceniących zarówno estetykę jak i funkcjonalność oraz jakość kuchennych pomocników firma Ambition przygotowała rabat 10 % na wszystkie produkty tej marki.


  • Disqus
  • Facebook

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl