×

Zdrowy tryb życia to nie jest fanaberia - jesteś tym, co zjesz i wypijesz KONKURS z marką Fitaqua

Pewnie niektórzy powiedzą, że na ten temat nie powinnam się wypowiadać, bo sama mam "kilka" zbędnych kilogramów. Jednak właśnie dlatego chcę i będę rozmawiać o zdrowym odżywianiu, bo z autopsji wiem, jak bardzo jest to ważne. Wiem też jak łatwo można rozpocząć wycieczkę w góry nadwagi, że tak to obrazowo określę. Zejście w dół jest już znacznie trudniejsze, a często mało realne. Lepiej jest zapobiegać niż leczyć, prawda? Identycznie jest z naszymi zbędnymi kilogramami: lepiej nie dopuścić, aby powstały, niż szukać diety cud. 







Dieta cud?

Nie ma diet idealnych, uniwersalnych dla każdego i dających stuprocentową pewność, że schudniemy i, co najważniejsze, nie wrócimy do wagi sprzed diety. Gdyby trafiła się prawdziwa dieta cud, wtedy inne przestałyby być potrzebne. Ale takiej nie ma, nie łudźmy się. Jedyną dietą cud jest dieta rozsądnie zbilansowana, zawierająca odpowiednią ilość składników odżywczych i odpowiednia do wieku i sposobu życia pod względem energetycznym. 


Dieta rozsądku - najlepsza

Tak samo jak samochód na złej jakości paliwie nie pojeździ za długo, tak samo i my, jedząc byle jakie jedzenie nie będziemy zbyt długo pełni zdrowia i energii. Dostarczając odpowiednie składniki w odpowiednich ilościach i o odpowiednich porach, dajemy naszym organizmom siłę i zdrowie. Łączenie, pora dnia i właściwe proporcje mają wielkie znaczenie.


Zaczynamy dzień




Dzień powinniśmy rozpocząć szklanką mocno ciepłej wody z cytryną, która obudzi nas i przygotuje nasz organizm do działania. Śniadanie powinniśmy zjeść nie później niż 40 minut po wstaniu z łóżka. A co zjeść? Najlepsze są produkty zbożowe (np. owsianki, płatki zbożowe z jogurtem), które uwalniają energię stopniowo przez dłuższy czas, co jest dość istotne.
Kiedyś, kiedy pracowałam bardzo intensywnie, bardzo często zaczynałam dzień od czegoś słodkiego - tylko i wyłącznie słodkiego. Dawało mi to solidnego kopa, lecz na krótko. Dość szybko stawałam się głodna, a jednocześnie ospała i ociężała. Mimo, że taki początek dnia jest bardzo przyjemny, to jednak nie służy niczemu dobremu. Energia i chęć do pracy kończyły się dość szybko, ja stawałam się głodna i rozdrażniona. Waga wzrastała w zastraszającym tempie. Można zjeść batonik czy wafelek rano, ale niech to będzie dodatek do śniadania, a nie samodzielne "danie".





A co po śniadaniu?

Po śniadaniu mamy drugie śniadanie ;) A tak serio to dobrym systemem jest jedzenie małych ilości w krótkich odstępach czasowych. Przyzwyczajamy tym sposobem organizm do tego, że spala dostarczoną energię cały czas, a nie magazynuje w postaci odkładanej tkanki tłuszczowej. Jeśli jemy przykładowo dwa razy dziennie, wtedy po pewnym czasie nasz organizm koduje sobie, że to co dostanie, musi "zaoszczędzić", więc nie spala, lecz odkłada na "gorsze czasy". Kiedy to do mnie dotarło, to zrozumiałam ten fenomen: niby nie jem dużo, a waga szybuje w górę.
Jedzmy co 3-4 godziny, ale rozsądnie, bez przesadzania w żadną ze stron. Dzień zaczynajmy od węglowodanów w postaci produktów zbożowych, na drugie śniadanie przygotujmy sałatkę owocową lub warzywną czy też świeże warzywa z jogurtowymi dipami. A na obiad niech to będzie coś białkowego z warzywami, np. chude mięso z surówkami. Unikajmy łączenia mięsa z węglowodanami (np. ziemniaki czy kluski), gdyż to nie jest dobre połączenie. Po takim tradycyjnym obiedzie typu mięso z sosem-ziemniaki-surówka, najczęściej czujemy się pełni i ociężali. Tak nasze organizmy reagują na te połączenia. Co dla wielbicieli ziemniaków? Można je połączyć z warzywami opiekanymi czy grillowanymi, lub pod postacią surówek. Do tego sos na bazie naturalnego jogurtu i świeżych ziół.

Kolację dobrze jest zjeść na 3-4 godziny przed snem. I nie dajcie się wkręcić, że po 18.00 nie wolno już nic jeść. Godzina ostatniego posiłku niech będzie uzależniona od tego, kiedy kładziemy się spać. Jeśli z reguły kładziemy się po północy, to ostatni posiłek o 18.00 sprawi, że będziemy zasypiać z burczącym brzuchem. A to już ani fajne, ani mądre :)


Jedzmy zdrową żywność




To nie banał, to dość istotna kwestia. Starajmy się kupować nieprzetworzone produkty. Unikajmy przypraw z polepszaczami smaku, z konserwantami. W ich miejsce wybierajmy zioła: suszone lub świeże. Zioła dodatkowo wspomogą trawienie, a jak wiadomo dobre trawienie to dobra przemiana materii. Zauważyłam też, że kiedy używam dużo ziół, wtedy mniej solę, co jest bardzo korzystne dla organizmu. Nadmierna ilość soli może zatrzymywać wodę w organizmie powodować nadciśnienie, przyczynia się do miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych. Kupujmy sól himalajską, która jest najczystsza i dodatkowo bogata w mikroelementy. Taka sól jest droższa od tej najzwyklejszej, kuchennej, jednak nie aż tak droga, aby nie można było sobie na nią pozwolić.


Wypijajmy odpowiednią ilość wody

Woda to podstawa. Ograniczając pożywienie możemy schudnąć. Ograniczając wodę możemy nabawić się choroby. Dzienne zapotrzebowanie człowieka na wynosi około 2,5 litra, są jednak osoby, które wypijają więcej. Woda pomoże nam w sytuacjach nagłej chęci na przekąskę - wypełniając żołądek na pewien czas zagłuszy chęć schrupania czegoś. Pijąc czystą wodę pobudzimy pracę nerek, które szybciej i skuteczniej będą usuwać toksyny z naszego organizmu.


Jaką wodę pić?




Można powiedzieć, że woda to woda i nie ma nad czym dywagować. Nic bardziej błędnego! Z wodą możemy dostarczyć do organizmu bardzo dużo: od witamin czy soli mineralnych (przez dodane do czystej wody kawałki owoców czy warzyw) po szkodliwe zanieczyszczenia w postaci choćby metali ciężkich. Najprościej kupić wodę mineralną w butelce i wspomagać się nią. Czy jednak na pewno wody kupowane w butelkach są czyste i zawierają tylko to, co deklaruje producent? Ja mam co do tego poważne wątpliwości...
Od ponad pół roku korzystam z filtra Fitaqua. Stali czytelnicy wiedzą, że co jakiś czas polecam właśnie tę markę, dzięki której piję naprawdę czystą wodę. Skąd to wiem? Uświadamiam to sobie wtedy, kiedy zaglądam do mojego starego i wysłużonego czajnika. Z wierzchu niemodny już design, a w środku...lustro. Tak tak, płytka podgrzewająca wodę jest nieskazitelnie czysta. Skoro czajnik jest czysty, to znaczy, że woda wlewana do niego jest naprawdę czysta.
Czasami uśmiecham się, kiedy słyszę pochwały na temat jakości wody wychodzącej z lokalnych wodociągów. To nie ma nic wspólnego z czystością wody wypływającej z naszych kranów! Co z kilometrami rur, którymi ta woda płynie? I dlaczego, kiedy przez jakiś czas nie ma wody, to po odkręceniu jej z kranu płynie rdzawa ciecz? Odpowiedzcie sobie sami na te pytania, a potem zapytajcie siebie czy na pewno chcecie pić taką wodę? A może lepiej pić wodę:



  • oczyszczoną molekularnie, wolną od dwutlenku chloru, od fluoru, pestycydów, metali ciężkich, etc.
  • naturalnie mineralizowaną szlachetnym dolomitem
  • o alkalicznym pH
  • o doskonałej przyswajalności


Woda filtrowana przez molekularne filtry Fitaqua polecana jest do picia dzieciom (również niemowlętom), seniorom, osobom o obniżonej odporności i alergikom. Przywraca potrawom i napojom właściwy, naturalny smak. Stosowana w pielęgnacji skóry pomaga leczyć alergie skórne i łuszczycę. Jest to również ważny element antynowotworowego stylu życia.
Pamiętajcie również, że kupujecie polski produkt, a nie coś niewiadomego do końca pochodzenia.


Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka 

Nie sposób nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Przyzwyczajenie ma jednak tę zaletę, że można je ukształtować przy odrobinie dobrej woli. Zacznijmy zwracać uwagę na to co i jak jemy. Zacznijmy odżywiać się świadomie. Naprawdę wystarczy chcieć, sprawdziłam, to działa :) Skoro tak bardzo dbamy o nasze samochody, nie lejemy byle jakiego paliwa, pilnujemy wymiany płynów - dlaczego nie traktujemy siebie samych z taką uwagą? Kochani, chcieć to móc. Nie zawsze udaje się za pierwszym razem, czasem trzeba kilka razy próbować, aby wreszcie osiągnąć sukces. Jeśli będziecie o tym pamiętać i bardzo chcieć, zaczniecie odżywiać się racjonalnie. A to już prosta droga do zdrowia.



Dla tych którzy dobrnęli do końca mam w nagrodę mały szybki konkurs.

Jeśli chcecie się przekonać na własnej skórze (dosłownie tak) o wysokiej jakości filtrów marki Fitaqua i zdobyć niewielki i zgrabny filtr prysznicowy, to weźcie udział w zabawie.

Wystarczy w komentarzu pochwalić się jednym swoim zdrowym przyzwyczajeniem. Na Wasze komentarze czekam do 27. października włącznie. Zwycięzcę ogłoszę w ciągu 3 dni od zakończenia zabawy i poproszę o przesłanie adresu do wysyłki nagrody (z maila użytego do skomentowania wpisu) - będę na to czekać maksymalnie do 3 dni. Jeśli nie otrzymam w tym czasie adresu, wtedy wybiorę kolejna osobę.
Powodzenia!




chcesz wiedzieć w jaki sposób montuje się taki filtr?
>zobacz film<

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kto otrzyma filtr prysznicowy Fitaqua?


Nagroda zostanie wysłana do autorki poniższej odpowiedzi:



Małgosiu, czekam na dane do wysyłki nagrody i gratuluję!
konkurs@daylicooking.pl

  • Disqus
  • Facebook

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl