×

Natale all’Italiana – Boże Narodzenie we Włoszech. Warsztaty kulinarne w Akademii Kulinarnej Whirlpool

Grudzień rozpoczął się dla mnie wprost bajecznie. Nie przesadzam, naprawdę. 1. grudnia miałam okazję gościć na niesamowitych warsztatach prowadzonych przez Marco Ghia z Akademii Kulinarnej Whirlpool. Tematem warsztatów była bożonarodzeniowa kuchnia włoska, a w roli głównej wystąpili oliwa z oliwek i tuńczyk. 

Warsztaty rozpoczęliśmy od degustacji oliwy, którą poprowadzili Joanna Świątek i Michał Ceglarz z Monini.  Było to dla mnie cenne doświadczenie, gdyż moja wiedza na temat oliwy była do tej pory, delikatnie mówiąc, niewielka. Przed nami stało 6 niewielkich kubeczków z różnymi rodzajami oliwy. Smakowaliśmy, wąchaliśmy, ocenialiśmy kolor. Każdy po swojemu na dołączonej podkładce opisywał swoje wrażenia. Czułam się prawie jak prawdziwy kiper. Właśnie wtedy przypomniałam sobie mój pierwszy kontakt z oliwą. Było to wiele lat temu, a oliwa koszmarnej jakości, więc na dość długo zraziłam się do niej. Wtedy myślałam, że tak właśnie smakuje, do głowy nie przyszło mi, że jest po prostu byle jaka , a kto wie czy i nie przeterminowana. Potem dostałam od kogoś w prezencie niewielką buteleczkę oliwy. Po spróbowaniu jej byłam zaskoczona, że jest tak smaczna i pachnąca. Od tego czasu zawsze mam oliwę pod ręką, bo wielu dań nie wyobrażam sobie bez niej. Wszystkie informacje, jakie otrzymałam podczas tej degustacji sprawiły jednak, że teraz oliwę będę kupować bardziej świadomie.








Kilka podstawowych wskazówek:

*oliwę przechowujemy najlepiej w niewielkich buteleczkach, gdyż nie lubi ona powietrza, a otwierana często jest na nie narażona;
*oliwa nie lubi światła, najlepiej trzymać ją z daleka od źródła ciepła (w lodówce nie trzyma się jej - nie szkodzi jej to, ale też i nie pomaga w trwałości);
*oliwa lekko mętna, z widocznymi drobinkami, to oliwa z większą ilością wartościowych składników, jednak to oznacza również krótszą trwałość;





Oznaczenia DOP (Denominazione di Origine Protetta) i IGP (Indicazione Geografica Protetta) są przyznawane oliwom pochodzącym z określonego terytorium i wyróżniającym się szczególnymi cechami. Znaki DOP i IGP są gwarancją, że oliwa pochodzi z regionu wymienionego na etykiecie, a cały jej proces produkcji jest ściśle określony, a jakość gwarantowana certyfikatem nadanym przez regionalne instytucje. Znaki DOP i IGP są gwarancją najwyższej jakości oliwy z oliwek extra vergine.
Określenie Bio lub Eco oznacza po prostu, iż oliwki z których została wytłoczona oliwa pochodzą z upraw ekologicznych. Są to również jedne z najlepszych oliw dostępnych na rynku.
Oliwy niefiltrowane to oliwy, które mają najwięcej cennych właściwości, dzięki drobinom oliwek pozostałym w płynie w wyniku braku procesu filtracji. Niezwykle ważne w takim przypadku jest stosunkowo szybkie spożycie takiej oliwy, gdyż cząsteczki oliwek mogą powodować szybszy proces fermentacji.
Oliwy extra vergine aromatyzowane posiadają wszelkie właściwości oliw czystych oliw extra verine. Dodany jest do nich aromat, który niejako wskazuje na ich przeznaczenie do określonych potraw.
Intensywność smaku i zapach oliwy definiują często takie określenia jak light, delicato czy mocno owocowa. Są to wszystko określenia oliw extra vergine nie ujmujące im żadnych właściwości klasycznej oliwy extra vergine. Określają one tak naprawdę tylko i wyłącznie moment zbioru oliwek, z których tłoczona jest oliwa, a tym samym mówią o tym, czy oliwa jest ostra czy łagodna w smaku. Oliwy tłoczone z oliwek z wczesnego okresu zbioru są bardzo intensywne w smaku i zapachu i często powodują uczucie gryzienia gardle. Oliwy tłoczone z oliwek zbieranych później są łagodniejsze i delikatniejsze.
[źródło: Monini]








Po degustacji ruszyliśmy do kuchni. Marco podzielił nas na grupy, gdyż nie bylibyśmy w stanie przygotować samodzielnie wszystkich potraw w wyznaczonym czasie. Mnie przypadła cielęcina w sosie tuńczykowym. Wraz z Anią i Kasią w mig uporałyśmy się z tym daniem, więc miałyśmy czas na degustację wina, które serwował nam Emiliano Castagna, współwłaściciel Akademii Kulinarnej Whirlpool, wspaniały gospodarz o niesamowitym poczuciu humoru i charyzmie. 






[fragment zaproszenia na warsztaty]



Inne grupy przygotowywały lasagne z dorsza z bazyliowym pesto, krem z ciecierzycy z rozmarynem i krewetkami w brandy oraz oliwki z tuńczykiem. Na deser mieliśmy babkę panettone podana w formie sufletu (najprościej mówiąc). Pachniało tak niesamowicie, że chyba wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na moment, kiedy będziemy mogli usiąść do stołu i spróbować tego wszystkiego. 

Podczas gotowania atmosfera była taka, że zapominało się o tym, że to warsztaty. Czuliśmy się jak na oryginalnym przyjęciu u dobrych znajomych. Rozmowom i żartom nie było końca, a mistrz Marco musiał nas uciszać, bo nie było słychać tego, co do nas mówi. 













Wielkie podziękowania dla Irminy Dzyr-Rainki, która nas wszystkich zaprosiła. To niezwykle ciepła osoba, bardzo bezpośrednia i (co rzucało się w oczy) lubiąca ludzi. Nikt z nas nie stał z boku, każdy angażował się do pracy i rozmowy. To był magiczny wieczór i wielkim zaskoczeniem była późna godzina, o której rozchodziliśmy się. 








Nie wszystkie dania są na zdjęciach. Dziwnym trafem zabrakło lasagne i oliwek (widocznie to właśnie było najsmaczniejsze, że je zjadłam przed sfotografowaniem), ale i tak żadne zdjęcia nie oddadzą atmosfery. To był niezapomniany wieczór, pełen magii smaków, zapachów i radości. Tym bardziej bardzo się cieszę, że dane mi było znaleźć się w tym miejscu i z tymi ludźmi. W duchu liczę na kolejne, podobne wieczory w Akademii Kulinarnej Whirlpool. Upominki od Monini i Barilla, jakie przywiozłam, jeszcze długo będą mi przypominać ten dzień.






  • Disqus
  • Facebook

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl