×

Lubuskie potrawy regionalne, czyli czym się zajadamy w lubuskiem

Gorzów Wielkopolski leży na ziemi lubuskiej, a nie, jak wielu sądzi, w Wielkopolsce. Za te pomyłkę odpowiedzialny jest drugi człon nazwy miasta, dość nieszczęśliwy zresztą. Ani to geograficznie uzasadnione, ani historycznie, gdyż Gorzów nigdy w szczególny sposób nie był związany z Wielkopolską poza dość krótkim czasem, kiedy znalazł się w granicach województwa poznańskiego. Kiedyś, przed II wojną światową było to miasto niemieckie i nazywało się  Landsberg an der Warthe, czyli Landsberg nad Wartą. Nazwa Landsberg wywodzi się od słów land (ziemia, kraina) i berg (góra). Myślę, że ta nazwa była też związana ze wzgórzami, którymi ówczesne miasto było otoczone, a dziś przez swój rozwój jest na nich położone. 






Co jadają Lubuszanie?

Poszukiwania tradycyjnych potraw lubuskich mogą okazać się dość trudne, gdyż region nasz to prawdziwa mieszanka narodów i ich kultur. Po II wojnie światowej zostało tutaj przesiedlonych wielu ludzi, a część z nich wracając z przymusowych robót w Niemczech zamieszkiwała porzucone przez Niemców domy. W taki też sposób na te ziemie trafili moi dziadkowie powracający do Polski. Babcia pochodziła spod Dębicy (obecne woj. podkarpackie), a dziadek z Warszawy. Osiedlili się w Lubniewicach, przepięknej miejscowości otoczonej jeziorami i lasami. Takich ludzi jak oni było wielu. Wymieszały się tradycje, kultury i smaki. Ukraińcy (Łemkowie i Bojkowie), Niemcy, Tatarzy, Romowie, a także Ormianie i Białorusini zaczęli współtworzyć na ziemi lubuskiej Polskę. Każdy z nich dawał cząstkę swojej tradycji innym, biorąc jednocześnie coś nowego od swoich sąsiadów. Zawiązywały się przyjaźnie, miłości, powstawały rodziny wielokulturowe. (Znam rodziny polsko-ukraińskie, gdzie święta obchodzone są dwukrotnie: w obrządku katolickim i prawosławnym. ) Jakże w takim razie jasno określić regionalne smaki? Nie da się. Moim zdaniem one dopiero powstają, dopiero nabierają charakteru. 






Lasy, jeziora, pasieki i trunki

Coraz głośniej mówi się, że specyfiką lubuskiego są dary natury. Nasz region to lasy bogate w dziczyznę, grzyby i jagody; to niezliczona ilość malowniczo położonych jezior (spójrzcie na zdjęcie powyżej) bogatych w ryby. Przy takim bogactwie nie sposób nie zagospodarować nadwyżek, których nie da się zjeść na bieżąco. Ryby w zalewie octowej trafiły na listę produktów tradycyjnych naszego województwa. Podobnie jak nadnotecka kapusta i ogórki kwaszone, ser kozi, salceson wiejski, papierówki w syropie czy strucla (strudel) z dodatkiem maku, sera czy jabłek. 
Nadnoteckie miody i miody pitne są cenione nie tylko w naszym regionie. Za naszą zachodnią granicą są bardzo popularne. 
Dużym zaskoczeniem, przyznaję, było odnalezienie na liście tradycyjnych produktów...piernika. 
Lubuskie to nie tylko okolice Gorzowa, to także Zielona Góra. A ta znana jest z tradycji winiarskich. Słynne zielonogórskie Winobrania są okazją do spróbowania nie tylko wina, ale także innych produktów lokalnych. 
Gołąbki w liściach winogronowych, farszówki jenińskie (pierożki z soczewicą), zupa niebecz z kapustą - czyż to nie brzmi intrygująco? 

Pełną listę regionalnych produktów znajdziecie tam klik






Z czym smacznym kojarzy się Gorzów?

Pierwsze, o czym pomyśli Gorzowianin, to bułeczki z pieczarkami. Przy jednej z głównych ulic stoi niepozorna budka, z której rozchodzi się niesamowity zapach. Od lat ten sam, wspaniały, pyszny, jedyny i niepowtarzalny. Ten smak nie zmienił się na przestrzeni wielu lat i stał się prawdziwą wizytówką miasta. Hasło bułeczki z pieczarkami kojarzy się z tym własnie miejscem. Nawet przyjezdni wiedzą gdzie to jest. 







Jakiś czas temu pokazywałam Wam moją bułeczek z pieczarkami. Może ktoś się skusi i upiecze? 



Ale Gorzów to także i słynne już jabłko, czyli reneta Landsberska.
"[...]została wyhodowana przez sadownika amatora, radcę prawnego – Theodora Heinrich Otto Burchardta z Gorzowa Wielkopolskiego, syna nadburmistrza miasta Davida Christiana Otto Burchardta. Rodzina ta posiadała podmiejski majątek połączony z okazałym sadem, gdzie Burchardt – syn prowadził doświadczenia pomologiczne. Jabłoń odmiany Landsberska wyhodował w 1840 r., ale pierwsze owoce zrodziła ona dopiero w 1852 r. (tuż przed śmiercią hodowcy). Formalnie za odmianę jabłoni uznano ją po kolejnych kilkunastu latach. W Polsce jabłoń Landsberska uchodzi za zabytek przyrodniczy i nie jest powszechnie uprawiana. Pojedyncze drzewa tej odmiany najczęściej można spotykać w ogródkach przydomowych. Pierwszy założony po wojnie w Gorzowie sad renety landsberskiej powstał na terenie Zespołu Szkół Ogrodniczych w Zieleńcu [Zieleniec - dzielnica Gorzowa - przyp. M.Kijowska] w 2009 r. Dzięki tej inicjatywie postanowiono popularyzować odmianę jabłoni, która została wyhodowana ponad 170 lat temu na tym terenie. Owoce jabłoni odmiany Landsberska osiągają dojrzałość zbiorczą w ostatniej dekadzie września i w chłodni mogą poleżeć jedynie do połowy grudnia. Jabłka tej odmiany są dość duże z soczystym, wyraźnie winnym miąższem, bogate w sole mineralne i witaminy. Są to owoce deserowe, mające także zastosowanie w przetwórstwie. Jabłka te są dobre do jedzenia na surowo, doskonałe jako dodatek do mięs, zwłaszcza do drobiu, wyśmienite do racuchów, nadają się też na dżemy, moszcz i do jabłecznika. „Ojciec powtarzał: Tych drzew nie ruszajcie. Te jabłonie to historia tej ziemi. To dobre drzewa. Dają smaczne owoce i służą dobrze innym drzewom w sadzie” (fragment wywiadu z artykułu „Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą” w Gazeta.pl Gorzów Wielkopolski).

Kilku Gorzowianom i mieszkańcom lubuskiego zadałam pytanie o regionalny smak i potrawę.  I każdy z nich zastanawiał się dość długo. Pierwszą reakcją wśród Gorzowian były bułeczki z pieczarkami, a po chwili wymieniali bliny, kartacze, pierogi z przeróżnymi farszami, kapustę z grochem czy też marynowane grzyby. Rosół z domowym makaronem lub lanymi kluseczkami, zupa grzybowa z lanymi kluseczkami, kotlet schabowy. Nikt nie potrafił jednoznacznie wskazać co jest najbardziej lubuskie. Myślę, że świadczy to o dużej otwartości na smaki i ciekawości ich. Nie zamykamy się na nowe, chcemy spróbować, powąchać, sami sprawdzić. 


Bulwar Nadwarciański, duma Gorzowa


Zapraszam Was do przeczytania rozmowy ze mną na temat regionalnych smaków na portalu Gorzów Wielkopolski Nasze Miasto. Jeśli będziecie w okolicy, to sami sprawdźcie jakie ładne jest moje miasto :)


Chętnych na krótką wirtualną wycieczkę zapraszam do obejrzenia filmiku autorstwa Krzysztofa Tomicza 
  • Disqus
  • Facebook

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl