×

Śnieżna Wielkanoc i Daylicooking z dala od kuchni



Tegoroczną Wielkanoc spędziłam w górach. Był śnieg (co widać na zdjęciu powyżej ), słońce, przeżyłam nawet małą zamieć śnieżną ;) Ale przede wszystkim spędziłam ten czas wśród fajnych ludzi. I to jest najważniejsze, nie uważacie? :) Świąteczny stół uginał się od smakołyków, które przygotowałam wspólnie z babcią. Nie wiem, czy spróbowałam wszystkiego, raczej nie, bo na pewno pękłabym jak balonik ;) W przerwach między podjadaniem zadbaliśmy o trochę ruchu, no dobra, troszeczkę ;) Kolejny raz stwierdziłam, że Kotlina Kłodzka jest piękna. Nie wiem, czy chciałabym tam mieszkać, ale na pewno jest to fantastyczne miejsce na wypoczynek. 

Jednym z miejsc, gdzie byliśmy jest wieża Suszynka, której otwarcie miało miejsce całkiem niedawno, bo 19. grudnia 2014r. Ma ona wysokość 27 metrów i stoi na wzniesieniu 469, 2 m.n.p.m., należącym do południowo -wschodniej części Wzgórz Ścinawskich. Aby dostać się na taras widokowy trzeba wejść 22 metry w górę - prowadzi tam 140 schodów. Wieża jest wybudowana z żelbetu i wyłożona wewnątrz i na zewnątrz kamienną okładziną z piaskowca.

Budowa wieży kosztowała około milion złotych i została dofinansowana z Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska – Rzeczpospolita Polska 2007–2013 w ramach projektu pod nazwą „Miejsca pełne widoków w Euroregionie Glacensis”. 

Z wieży można podziwiać (o ile pogoda nie spłata psikusa, tak jak nam to zrobiła) : Broumovskie Ściany, Górę Świętej Anny, Górę Wszystkich Świętych, Góry Bardzkie, Góry Orlickie, Góry Sowie, Góry Złote oraz Masyw Śnieżnika.

My wybraliśmy się tam, kiedy była piękna pogoda. Ciepło, słońce przygrzewało, na niebie błękit. Kiedy wdrapywaliśmy się na wieżę (ależ się zasapałam! kłania się brak kondycji...) nic nie zapowiadało tego, co się wydarzy. Będąc niemal na samej górze nagle poczuliśmy silny podmuch wiatru, który w mgnieniu oka zamienił się w zamieć śnieżną! Wiało, śnieg sypał jak szalony, a my, kucając przy osłoniętych murem barierkach, próbowaliśmy schronić się. Było jednocześnie i strasznie, i śmiesznie :) Ale to bardzo wyraźnie pokazało jak zdradliwa i kapryśna jest pogoda w górach. Dotarło do mnie, że z nią nie ma żartów. Wychodząc w góry, bez znaczenia jakie wysokie i jak daleko, trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. Zresztą, sami spójrzcie na zdjęcia, jak zmieniała się pogoda...tak samo szybko jak zaczęło wiać, powracała ładna pogoda.








Kiedy przestało wiać zobaczyliśmy jak śnieg przysypał wszystko wokół. Na szczęście szybko stopniał :)


Słońce zaczęło wychodzić niestety dopiero wtedy, kiedy zeszliśmy na dół.


Zmarzliśmy tak bardzo, że schodząc w dół zapomniałam zupełnie, aby zrobić zdjęcia wewnątrz i na zewnątrz wieży. Możecie jednak zobaczyć je tam >>klik




Z Suszyny pojechaliśmy do Wambierzyc, aby zobaczyć słynną Bazylikę pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny.


Obecna bazylika stoi na wzgórzu, gdzie w XII wieku w niszy wysokiego drzewa umieszczono figurkę Matki Boskiej. Według kronik w 1218 roku ociemniały Jan z Raszewa odzyskał w tym miejscu wzrok. Po tym zdarzeniu do Wambierzyc zaczęło podróżować wielu pielgrzymów. Wkrótce pod drzewem z figurką postawiono ołtarz, a po bokach lichtarz i chrzcielnicę. W 1263 roku na wzgórzu powstał drewniany kościół.
W 1512 roku Ludwik von Panwitz wzniósł większą świątynię wybudowaną z cegły. Został on jednak zrujnowany podczas wojny trzydziestoletniej. W latach 1695-1711 wybudowano nowy kościół, który jednak szybko zaczął się walić i został rozebrany w 1714 roku. W latach 1715-1723 powstała kolejna świątynia wybudowana przez hrabiego Franciszka Antoniego von Goetzena, która przetrwała do dziś.
W 1936 roku papież Pius XI nadał kościołowi tytuł bazyliki mniejszej. 17 sierpnia 1980 roku kardynał Stefan Wyszyński dokonał koronacji figurki Matki Bożej nadając jej tytuł Wambierzyckiej Królowej Rodzin. [źródło: Wikipedia]

Do bazyliki wchodzi się pięknymi schodami...
Do świątyni prowadzą monumentalne, kamienne schody o trzech ciągach. Wszystkich stopni jest 56, z czego 33 w środkowym ciągu symbolizuje lata życia Jezusa na Ziemi. Kolejnych 15 stopni nad pierwszym tarasem oznacza lata życia Maryi przed jej Boskim Macierzyństwem. Imponująco wielka fasada ma 52,5 m wysokości, utrzymana w stylu późnego renesansu podzielona jest na trzy części, z których środkowa jest najszersza. Ozdobiona symetrycznie usytuowanymi podwójnymi pilastrami i płycinami, jest w połowie rozdzielona niewielką galerią na dwie kondygnacje, co nadaje kościołowi charakter pałacowy. Wrażenie to potęguje górny ciąg balustrady, który dekorują kamienne posągi apostołów. Fasadę wieńczą trzy płaskie szczyty. Pośrodku półkolistej wnęki, w osi fasady znajduje się duża drewniana rzeźba Matki Boskiej Wambierzyckiej z połowy XVIII wieku, a nad nią widnieje emblemat z herbem papieża Piusa XI. Szczególnie efektownie fasada wygląda przy wieczornej iluminacji. [źródło]


Grota świętej Rozalii

Grota świętego Hieronima


Każdy, kto chce zapalić świeczkę świętemu Janowi Pawłowi II, może zrobić to w tym miejscu:


Idąc wzdłuż korytarza widzimy wejścia do kościoła, gdzie odprawiane są msze. My trafiliśmy akurat na nabożeństwo, więc nie udało mi się zrobić zdjęć wewnątrz.


W milczeniu oglądaliśmy ołtarze, figury i obrazy umieszczone na całej długości korytarza. Uwierzcie, że wchodząc tam od razu wyczuwa się powagę tego miejsca. Nie wiedziałam chichoczących czy choćby głośno rozmawiających ludzi.











...wychodziliśmy w milczeniu i zadumie...




Jeżeli chcecie poczuć oddech historii na plecach, to musicie odwiedzić Wambierzyce. Pokazałam Wam tylko kilka zdjęć, ale mam nadzieję, że zaciekawiłam Was nimi. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zerknijcie tam >>klik I przede wszystkim wybierzcie się do Wambierzyc, bo warto.



Na Dolnym Śląsku byliśmy tydzień. Fantastyczny tydzień pełen wrażeń. Nie udało się nam niestety "wykonać planu" i nie dotarliśmy tam, gdzie zamierzaliśmy. Wszystko jednak przed nami ;) Niebawem pokażę Wam czeską restaurację, jaką odwiedziliśmy. Pozwolę Wam nawet zajrzeć do naszych talerzy ;) No chyba, że nie chcecie? ;)
  • Disqus
  • Facebook

8

Kobiety w sieci pisze...

Cudowne święta Małgorzato :))Miejsce piękne, tyle do obejrzenia, wspaniali ludzie, zatem pogoda , to tylko mała niedogodność

pollyzeczki pisze...

Byłam w tych samych miejscach we wrzesniu :) Piekne miejsce,piekne góry:) Przypominialam sobie. Pozdrawiam serdecznie-u nas narescie cieplo ":)

Marzena Szkodzińska pisze...

Wspaniałe miejsce, bardzo lubię jeździć w góry, ale jeszcze bardziej zwiedzać i zwiedzać. Pozdrawiam Małgosiu :-)

Anna pisze...

Pogoda pomyliła święta ;) Ale i tak warto nawet trochę zmarznąć dla takich miejsc i widoków :) A na czeską restaurację czekam, bo uwielbiam Czechy :)

Świerkowa Dolina pisze...

Będzie co wspominać podczas spitkań świątecznych:) tak góry sa zachwycające, ale tez niebezpieczne... Miłej niedzieli

Świerkowa Dolina pisze...

Spotkań przepraszam za literówkę:(

jedzzapetytem.pl pisze...

pieknie Gosiulinko! ja w Londynie spedzilam ten czys, mam dla Ciebie tez kilka wskazowek (jesli czas Wam pozwoli), ale o tym jak sie zdzwonimy. Fajnei ze dobrze sie bawilyscie! buziali dla Ciebie i Izy ;)

Marzena Makeup & Beauty pisze...

Piękne miejsca, które na pewno warto zwiedzić. Szkoda, że taka marna ze mnie podróżniczka.

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl