Obserwuj bloga przez email

Torcik w szklance i kontrowersyjne fajerwerki

Nastał nam nowy rok. Weszliśmy w niego tanecznym, imprezowym krokiem i jakże hucznie. I właśnie o tym huku chciałam dzisiaj napisać, licząc, ze podejmiecie temat, bo warto o tym dyskutować.
Już na kilka dni przed Sylwestrem rozpoczynają się wystrzały z petard. Strzelają młodzi i starzy, ci ostatni albo podchmieleni, albo chcący zaimponować innym jacy to cą fajni. Nie są fajni, są denerwujący i łamią prawo, które zezwala na używanie fajerwerków tylko 31. grudnia i 1. stycznia.
Kiedy widzę dzieciaki bawiące się petardami, to zastanawiam się kto sprzedał lub dał im te niebezpieczne zabawki. Rodzice często bagatelizują niebezpieczeństwo nie tylko innych ludzi, ale także własnych dzieci. A co takiego może się stać? Ano może i to sporo złego. Po pierwsze ich własne dziecko może się poparzyć, a w skrajnych przypadkach stracić palce lub oko. Po drugie mogą taką własnie krzywdę zrobić innym, postronnym osobom, bo często rzucanie odpalonych petard pod nogi przechodniów jest ulubioną zabawą takich delikwentów. Zresztą, czego wymagać od dzieci, jeśli dorośli wyrzucają odpalone fajerwerki przez okna, prosto na samochody stojące na parkingu. Sama byłam świadkiem takich "zabaw" i dziękowałam losowi za posiadanie garażu.
Kolejnym, nie mniej ważnym aspektem hucznych atrakcji, są zwierzęta. I te domowe, i te bezdomne. Dla zwierzaków takie huki to koszmar. Są przerażone i zdezorientowane, bo nie rozumieją co się dzieje.  Masz psa lub kota w domu? popatrz jak się zachowuje. Podobnie przeżywają te bezdomne, z tą jednak różnicą, że ich nikt nie przytuli, nie uspokoi, nie pozwoli zakopać się w koc czy sweter pana. Bezdomne zwierzę nie ucieknie...
Bałeś się kiedyś tak bardzo, że serce o mało nie wyskoczyło? przypomnij sobie... I teraz pomyśl, że fundujemy innym żywym stworzeniom takie, wątpliwej jakości atrakcje.
Nasze człowieczeństwo określa stosunek do zwierząt, starszych i słabszych ludzi. Szkoda, ze empatia to takie obce dla wielu słowo.
Pomyślcie o tym wszystkim zanim odpalicie kolejną petardę.

Dla tych, którzy przebrnęli przez moje słowa mam deser: torcik w szklance, mieszanka czekolady, bitej śmietany i owocowej galaretki. Jest to bardziej pomysł niż przepis, dlatego nie będzie sztywnych proporcji. Sami wiecie co lubicie najbardziej, prawda? :)

deser



Składniki:
ciemny biszkopt lub inne kakaowe ciasto,
śmietana kremówka,
1 śmietan-fix lub inny stabilizator,
galaretka o dowolnym smaku,
dowolne owoce w syropie - użyłam brzoskwiń,
opcjonalnie: koniak, brandy, likier kawowy, czekoladowy lub amaretto.

Galaretkę przygotować odpowiednio wcześniej, zalać nią owoce odsączone z syropu i odstawić do zestalenia się.

Budyń przygotować według instrukcji na opakowaniu lub samodzielnie:
pół litra mleka,
3 łyżki cukru waniliowego >klik!<,
1 czubata łyżka mąki pszennej,
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej,
1 spora łyżka masła,
3 lekko czubate łyżki gorzkiego kakao.


2/3 mleka wraz z cukrem zagotować w garnku. W reszcie zimnego mleka rozprowadzić mąkę ziemniaczaną, pszenną i kakao. Wlać do gotującego się mleka i cały czas mieszając gotować na niewielkim ogniu przez 15-20 sekund - aż dobrze zgęstnieje. Na koniec dodać masło i dobrze połączyć. Odstawić do wystudzenia.



Śmietanę ubić na sztywno z dodatkiem dowolnego stabilizatora, żeby nie podeszła zbyt szybko wodą.

Na dno szklanek układamy: 
kawałki pokruszonego biszkoptu i nasączamy go łyżką syropy z owoców lub alkoholu (w wersji dla dorosłych),
na niego porcję ubitej na sztywno kremówki, 
niewielką ilość pokruszonego i nasączonego biszkoptu,
budyń czekoladowy,
nasączony biszkopt,
śmietana,
pokrojona na drobniejsze kawałki galaretka z owocami.

deser

Deser możemy podawać od razu lub odstawić do lodówki nawet na kilka godzin. Jest to fajna alternatywa dla tradycyjnie podawanych przekładanych kremem ciast. O tym, że wygląda atrakcyjniej niż kawałek ciasta na talerzu, już nawet nie wspomnę ;)

deser

Smacznego!


zBLOGowani.pl

52 komentarze:

  1. Mam kota, więc wiem jak to strzelanie potrafi go wystraszyć ;(
    a taki torcik świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, ze niewiele osób, które nie mają w domu zwierząt potrafi to zrozumieć, że fajerwerki to tylko dla nas, ludzi, jest coś fajnego :/

      Usuń
  2. To ja poproszę taką szklaneczkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie strzelam i nigdy nie strzelałam w Sylwestra, bo dla mnie to marnowanie kasy ;)
    A torcik wygląda bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwestia pieniędzy to już oddzielna sprawa, lepiej wydać je na coś pożyteczniejszego :)

      Usuń
  4. Biszkopt już w piekarniku, żeby robić takie cudo wieczorem! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne podanie, bardzo eleganckie i oryginalne :)

    Co do petard... jestem Twojego zdania. Sama nie kupuje gdyż uważam że jest to mocno niebezpieczne, ale na głupotę ludzką nie ma rady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bezsensowne strzelanie to nie tylko głupota, ale także okrucieństwo i nie liczenie się z innymi, nie tylko z ludźmi :/

      Usuń
  6. Mniam, ja to bym zjadła kilka takich torcików :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pieknie podane i swietnie smakuje zapewne :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. przepis ciekawy :) myślę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pyszne, szybkie, ale niebywale kuszące. Biorę!

    OdpowiedzUsuń
  10. dobrze napisane. jestem za takimi wpisami również :) a torcik piękny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś nie zastanawiałam się nad konsekwencjami fajerwerków, teraz włączyłam myślenie i empatię

      Usuń
  11. Dokładnie, co innego jakiś ładny sylwestrowy pokaz organizowany przez miasto, 10 minut i po sprawie. A co innego kilka dni wystrzałów, jak dzieciaki(i nie tylko) biegają i rzucają petardy gdzie popadnie. Mi to przeszkadza, a co czują biedne zwierzaki, zwłaszcza te bezdomne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam, jak wiele lat temu, będąc na spacerze z wózkiem, jakiś przygłupi (sorry!) małolat rzucił blisko wózka petardę
      uwierz, ze w tym momencie jakbym go dorwała to zabiłabym gołymi rękami :///

      Usuń
  12. Cześć. Masz rację. Mam psa i strasznie się boi fajerwerków, strzelanie go przeraża. Muszę go zamykać bo inaczej wariuje. A torcik jest obłędu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może doczekamy czasów, kiedy skończy się to strzelające szaleństwo

      Usuń
  13. Cudowny torcik Kochana, coś na tę modłę wyczaruję w Trzech Króli :) A odnośnie fajerwerków to masakra, nawet nasz Stefan - gekon, w terrarium stał wystraszony, gotowy do ataku. Nie miałam jak mu pomóc bo nie jest CYWILIZOWANY :) Hektor i Kira całkiem zdziczeli musieliśmy mocno przytulać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ciężko jest przekonać zwierzaka, ze nie powinien przy nas się bać
      i tak straszna jest myśl co czują te poza domem...

      Usuń
  14. Pięknie wygląda!

    Co do petard..niestety z roku na rok nic się nie zmienia, a biedna zwierzęta, osoby starsze jak i małe dzieci (w tym roku także mój) boją się i nie śpią po nocach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas jeszcze strzelają, zwłaszcza grubo po północy
      określić ich mianem imbecyli byłoby komplementem :/

      Usuń
  15. o je! moj Toska do dzis cierpi :((( a ja razem z nia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas Chrupka tak bardzo się boi wystrzałów :/

      Usuń
  16. Małgosiu, to smutna prawda...
    W tym roku mąż drżał o nasz samochód, rozbawieni ludzie zrzucali petardy z balkonów...
    A biedne zwierzaki... Szkoda słów. Pięknie to wygląda, owszem, ale zdrowie i bezpieczeństwo są przecież ważniejsze i ludzi i zwierzaczków...
    Za torcik dziękuję, wygląda przepysznie, ale ja niestety przytyłam 2- 3 kilo...
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głupota i beztroska niektórych nie zna granic
      nie mam pojęcia skąd to się bierze :/
      najgorsze jest to, ze gdyby IM ktoś rzucał petardy w stronę samochodu, to byłby krzyk i święte oburzenie :/

      Usuń
  17. Mmm, świetny pomysł na deser :)
    Szczerze - we mnie siedzi dziecko, i uwielbiam oglądać fajerwerki... Ale właśnie o północy, pół godziny i wystarczy. A nie tydzień przed i tydzień po... Sama czasem się wystraszę, jak huknie gdzie blisko, a Ptysia to już w ogóle panikuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowana większość z nas lubi popatrzeć na nie, ale wszystko ma swoje rozsądne granice

      Usuń
  18. Hej Kochana. Osobiście nienawidzę petard. Mogę oglądać fajerwerki z daleka, ale nie za często. A pamiętam jak zawsze bylam zła na (przepraszam) bachory, które potrafiły prawie pod nogi rzucać takie petardy i miałam ochotę im nogi z d... powyrywać. Jeszcze jak się śmiali gdy ludzie podskakiwali z przestrachu. Miałam psy i nigdy nie zapomnę co one przeżywały w Sylwestra dlatego sama nigdy nie odpalam fajerwerków. Mój mąż raz się nieźle popatrzył, na szczęście nic mu się nie stało i teraz przestał odpalać fajerwerki. Ach, aż się zdenerwowałam jak przypomniałam sobie jak tuliłam swoje psiaki podczas fajerwerkow.

    P.S. Taki torcik to bym pożarła w 5 minut. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widzę te stada odpalające pojedyncze petardy na chodnikach, przy samochodach, blisko okien, to zastanawiam się gdzie zgubili rozum

      Usuń
  19. Wygląda smakowicie i jest nietrudne w przygotowaniu. Lubię desery podawane w ten sposób - wyglądają ładnie i jest ich mniej niż cała blacha ciasta, więc tyłek aż tak nie rosnie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Torcik w szklance wygląda bajecznie!! Zwariowałam, muszę go koniecznie zrobić

    OdpowiedzUsuń

TU MOŻESZ WKLEIĆ KOD REKLAMY