×

Papryka faszerowana serem feta z czosnkiem i ziołami prowansalskimi

Czasem kupuję w sklepach słoiczki z nadziewanymi papryczkami. W środku mają twarożek, są pachnące czosnkiem i ziołami. Uwielbiam je, niestety mój portfel nie koniecznie ;) Postanowiłam zatem sama przygotować takie papryczki. Okazało się to dość proste i szybkie, a efekt smakował wszystkim domownikom. Ta pierwsza, przedstawiona poniżej kombinacja smaków, to dopiero początek. Mam w planie pokombinować z serem i ziołami, a także zmienić nieco zalewę, która w tym przypadku składa się z oliwy i ziół prowansalskich. Jedno jest pewne: gotowych papryczek kupować już nie zamierzam, wolę własnoręcznie przygotowane  :)





Składniki:
2 długie słodkie papryki,
2 opakowania sera feta,
grubo mielony pieprz,
6 większych ząbków czosnku,
1 łyżka suszonych ziół prowansalskich,
oliwa z oliwek lub ewentualnie olej.

Z papryk delikatnie wyciąć ogonek z gniazdem nasiennym, wypłukać z resztek pestek. Zalać wrzątkiem w garnuszku i odstawić na kilak minut. Po tym czasie wyjąć, przestudzić i osuszyć.
Ser feta rozetrzeć z grubym świeżo zmielonym pieprzem, powinno być pikantnie. Nałożyć go wąską łyżeczką do papryk, delikatnie upychając, żeby ser dobrze je wypełnił.
Układać w słoiku, dołożyć czosnek pokrojony na grubsze plastry lub ćwiartki, posypać ziołami prowansalskimi i zalać podgrzaną dość mocno oliwą (lub olejem) do całkowitego pokrycia papryki. Odstawić w chłodne miejsce na 2-3 dni. Pamiętajcie, że oliwa trzymana w lodówce zmienia konsystencję, wygląda jakby skrystalizowała się. Wystarczy wyjąć ja odpowiednio wcześniej, kiedy ogrzeje się, to wróci do pierwotnego stanu.




Do takiego faszerowania można użyć również mniejszych papryczek, które w wielu sklepach sprzedawane są w różnokolorowych zestawach. Ja planuję wypróbować ten sposób na ostrych papryczkach chili :) Jest to fajna przekąska lub dodatek do śniadań lub kolacji.






Po zjedzeniu papryczek, pozostałą oliwę można wykorzystać ponownie lub do przyprawienia sałatek.

Smacznego!


zBLOGowani.pl
  • Disqus
  • Facebook

27

Gosia Szulc pisze...

jadłam ostatnio taką roboty znajomego, coś pysznego!

zblogowani pisze...

Serdecznie zachęcamy do dodania przepisu do akcji "Karnawałowe party" na zBLOGowanych. Zbieramy najciekawsze przepisy na karnawałowe imprezy!

Katarzyna O pisze...

Nigdy nie jadłam takiej domowej papryki, ale to zdecydowanie przepis wart zrealizowania w przyszłym sezonie paprykowym. ;)

Magda Lena pisze...

Bardzo lubię, ale nigdy nie robiłam sama takich papryczek. Muszę spróbować, bo wyglądają apetycznie :)

Kobiety w sieci pisze...

O kurcze! Lubię fetę, lubię paprykę, jak tylko dojdę do siebie to będę próbować :))

Anna Ewelina Wilczyńska pisze...

to musi byc cudownie pyszne!

Krystyna Boner pisze...

Świetny pomysł na pyszne papryczki. Kupuję Twój patent :)

Dorka DOO pisze...

Nigdy nie jadłam takich pyszności. Chętnie jednak spróbuję , bo wszystkie składniki bardzo lubię więc nie ma co zwlekać :))

Zulu k pisze...

Coś pysznego ! Domowe zawsze smakuje lepiej.

Anna pisze...

Ja też do tej pory tylko kupowałam i uwielbiam! A to okazuje się nie jest trudne, spróbuję na pewno :)

Magda C. pisze...

Jaka pyszna papryka :)

pollyzeczki pisze...

uwielbiam!! to jest pyszne!!! Zdjęcia jak zawsze doskonale oddajace i smak i zapach:)

Małgorzata K pisze...

domowe zdecydowanie nie ustępują tym kupowanym za duże pieniądze :)

Małgorzata K pisze...

dziękuję :)

Małgorzata K pisze...

przed sezonem też można zrobić :)

Małgorzata K pisze...

są proste do przygotowania, polecam :)

Małgorzata K pisze...

próbuj próbuj :)

Małgorzata K pisze...

i jest :)

Małgorzata K pisze...

smacznego, Krysiu :) liczę, że zmodyfikujesz ten przepis :)

Małgorzata K pisze...

daj znać czy smakowało :)

Małgorzata K pisze...

też tak myślę :)

Małgorzata K pisze...

i wychodzi znacznie taniej :) możesz za zaoszczędzone pieniądze kupić smakołyk Andrzejowi ;)

Małgorzata K pisze...

bardzo pyszna :)

Małgorzata K pisze...

dziękuję :)

Anonimowy pisze...

witam jak dlugo może taka papryczka stać zrobiona ??

Małgorzata Kijowska pisze...

u nas znika w ciągu kilku dni :) myślę jednak, że spokojnie może postać do 10 dni od przygotowania, tyle, że koniecznie w lodówce :)

Anonimowy pisze...

nie

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl