×

Makowiec na kruchym spodzie, z dżemem z czerwonej porzeczki i kruszonką z dedykacją dla Ewy i Kasi

Witajcie kochani,
dzisiaj zapraszam Was na pyszne ciacho, które dedykuję pewnej dzielnej dziewczynie - Kasi Dołęgowskiej i jej mamie, Ewie. Kasia ma 20 lat i bardzo poważnie choruje. Potrzebuje naszej pomocy bezustannie. Zachęcam Was, abyście zajrzeli na jej facebook'owy profil. 
Kasia urodziła się z porażeniem mózgowym, ale oprócz tego ma masę innych dolegliwości, które czynią jej życie niezwykle trudnym i wręcz niemożliwym bez pomocy innych osób. Mama Kasi, Ewa, to niezwykle dzielna kobieta. Całe swoje życie podporządkowała pod potrzeby dzieci - bo Kasia ma młodszego brata, bardzo fajnego faceta :)
Kiedy pierwszy raz rozmawiałam z Ewą, to poczułam niezwykłą jej delikatność i łagodność. Pierwszą myślą było to, jak ona sobie radzi z tymi przeciwnościami losu, będąc tak delikatną i wrażliwą osobą?? Piszę o Ewie, bo my wszyscy skupiamy się na potrzebujących dzieciach, a rzadko zerkamy w stronę ich rodziców. Ewa długo nie prosiła nikogo o pomoc, radziła sobie sama. Teraz prosi o nią. Nieśmiało, nienachalnie i z wielkim taktem. Bo Ewa prosi, a nie wymaga - to wielka różnica, przynajmniej dla mnie. Wiecie co mnie wzrusza najbardziej? kiedy widzę udostępnione przez nią  na facebook'u posty z apelami o pomoc dla innych dzieci... Cała Ewa...
W tym miejscu proszę wszystkich o wsparcie Ewy w trudach pielęgnacji Kasi. Zbliża się czas rozliczania podatku, więc jeśli nie macie w swoim otoczeniu nikogo potrzebującego, pomyślcie o Kasi i przekażcie jej 1% ze swojego podatku - Was to nic nie kosztuje, nikt Wam nic nie zabierze. Jedynie wskażecie osobę, która ma otrzymać taką właśnie pomoc. Gdybyście chcieli i mogli pomóc w inny sposób - zerknijcie na profil Kasi. Tam są wszystkie potrzebne informacje. Z góry Wam dziękuję :*

A teraz pora na obiecane ciacho ;)

Są potrawy, które przygotowuję tylko od święta. I nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem :) Makowiec to właśnie takie ciasto, które gości u mnie z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Jeśli chodzi o makowiec, to może dlatego, że trzeba parzyć mak, potem mielić przynajmniej dwa razu...a na końcu sprzątać kuchnię, w której wszędzie pełno drobnych ziarenek. No cóż...przyznałam się do lenistwa własnie. Znalazłam jednak sposób, żeby częściej piec makowiec, ale nie wyzywać przy sprzątaniu ;) Sposób prosty: suchy mielony mak. Nie żadna masa makowa z puszki, lecz zwyczajny mak zmielony wcześniej. Taki mak można kupić w sklepach, z tego co wiem to kosztuje podobnie jak mak niemielony. Wygoda jeśli chodzi o użycie go jest bezcenna :) No to co? robimy makowiec :)



Składniki na tortownicę o średnicy 24 cm.:
Ciasto:
15 dkg masła,
8 łyżek cukru pudru,
20 dkg mąki pszennej,
szczypta soli.

Masło rozetrzeć z cukrem pudrem i solą. Dodać mąkę i połączyć wszystko szybko rozcierając w palcach. Ciasto zawinąć w folię i odłożyć do lodówki na pół godziny.

Masa makowa:
200 g maku - użyłam mielonego maku BackMit,
niepełna szklanka mleka,
4 łyżki miodu,
pół szklanki cukru pudru,
1 łyżeczka mielonego kardamonu,
1 łyżeczka cynamonu,
100 g masła,
4 białka jaja.

Dodatkowo:
kilka łyżek dżemu porzeczkowego lub innego kwaskowatego,
cukier puder do posypania po upieczeniu.

Mleko zagotować z połową cukru, masłem, miodem, kardamonem i cynamonem. Dodać mak, wymieszać i gotować na minimalnym ogniu przez kilka minut. Przykryć i odstawić do całkowitego wystygnięcia.
(Jeśli korzystamy ze zwykłego maku, wtedy trzeba go wypłukać, zalać wrzątkiem i gotować na minimalnym ogniu przez kilka minut. Odstawić do przestygnięcia, odcedzić na gęstym sicie i zmielić maszynką do mielenia (z najmniejszym oczkiem) dwa razy. Potem zalać go gorącym mlekiem z resztą składników i wystudzić.)
W tym czasie 2/3 ciasta zetrzeć na grubej jarzynowej tarce do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto podpiec w temperaturze 180 stopni przez kilkanaście minut, aż lekko się zarumieni. Przestudzić lekko i przesmarować niezbyt grubo dżemem porzeczkowym lub innym kwaskowatym.
Białka ubić na sztywno z reszta cukru. Dodać do masy makowej i wymieszać delikatnie. Nie musi bardzo dokładnie się połączyć z makiem, mogą pozostać kawałeczki piany. 
Masę makową wyłożyć na podpieczone i przesmarowane dżemem ciasto. Na wierzch zetrzeć resztę ciasta. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 45 minut. Po lekkim przestudzeniu można posypać cukrem pudrem.


Masa makowa jest dość słodka, dżem natomiast kwaskowy, co daje to świetne połączenie smakowe. Ciasto jest puszyste i lekkie. Podczas krojenia ani się nie kruszy, ani nie maże. Polecam :)


Smacznego!
  • Disqus
  • Facebook

9

jedz z apetytem pisze...

czy ja Ci juz mowilam jak wspaniala jestes osoba Gosiu ;))))

Anna Ewelina Wilczyńska pisze...

za tydzień i ja robię ciasto!

Małgorzata K pisze...

oj tam....nie zawstydzaj mnie :*

Małgorzata K pisze...

czekam na opinię jak wyszło :)

Magda C. pisze...

Fantastyczny! Zapisuję, muszę zrobić :)

Łukasz Majchrowski pisze...

Mega ciacho :)

Małgorzata K pisze...

życzę smacznego :)

Małgorzata K pisze...

ma jedną wadę: za szybko znika ;)

Anna i Elżbieta Krzyczkowskie pisze...

Wygląda rewelacyjnie! :)

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl