×

Szaszłyki z marynowanej w winie wołowiny, papryki i boczku

Kupić ładną wołowinę w przystępnej cenie jest niełatwo. Albo jest stara i twarda jak zelówka, albo droga jakby ze złota była. Ostatnio jednak udało mi się trafić na ładną i w przyzwoitej cenie. Część wykroiłam na rosół, a resztę postanowiłam zamarynować w zalewie z dodatkiem wina. Kiedyś, w początkach istnienia bloga, ta marynata się pojawiła. Uważam jednak, że zasługuje na przypomnienie. Do mnie trafiła, kiedy szukałam przepisu na dziczyznę,a  było to wiele lat temu :) Można z niej skorzystać w przypadku chudych mięs oraz właśnie dziczyzny, gdyż, oprócz ciekawego smaku, nada mięsu kruchości. A tak zamarynowane mięso można upiec w całości, zrobić gulasz czy szaszłyki. Ja dzisiaj proponuję te ostatnie :) Tym bardziej, że szaszłyki sprawdzą się podczas sylwestrowych imprez.


Szaszłyki z marynowanej w winie wołowiny, papryki i boczku


Marynata:
2 litry wody,
niepełna szklanka octu,
szklanka wina (najlepiej czerwone wytrawne),
łyżeczka ziaren pieprzu,
3 duże ząbki czosnku,
3 większe liście laurowe,
3 średnie cebule,
3 średnie pietruszki,
4 średnie marchewki,
1 łyżka soli.


Warzywa i cebulę obrać i pokroić w talarki. Obrany czosnek pokroić na grubsze plasterki. Dodać do wody, wina i octu.Wsypać przyprawy i sól. Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez 2-3 minuty. Wystudzić. Włożyć mięso na 12-48 godzin w zależności od potrzeb. Jeśli mamy duży kawałek mięsa trzymamy go dłużej, jeśli mały – krócej. (Mięso wraz z marynatą powinno stać w lodówce.) W zasadzie takiego mięsa nie trzeba już specjalnie doprawiać. Jeśli ktoś lubi bardziej słone mięsa, wtedy przed pieczeniem można je lekko posolić. 


Szaszłyki:
marynowana przez 48 godzin wołowina,
cebula,
świeża czerwona papryka,
wędzony parzony boczek.

Wszystkie składniki pokroić: mięso w średniej grubości kawałki, cebule w krążki, boczek w plasterki, paprykę w odpowiedniej wielkości kawałki. Nadziewać naprzemiennie na patyczki, które przedtem wymoczyć w zimnej wodzie przez kilka minut - takie patyczki nie przypalają się podczas grillowania.
Szaszłyki opiekać przez kilkanaście minut na średnio rozgrzanej grillowej patelni (lub ewentualnie zwykłej). Podczas opiekania nakryć kawałkiem folii aluminiowej z wierzchu (błyszcząca stroną do wewnątrz) - nie powinna szczelnie przylegać, lecz tylko luźno leżeć na szaszłykach. W ten sposób szaszłyki będą soczyste, a nie wyschnięte na wiór ;)


Podawać z ulubionymi dodatkami. Ja podałam z najprostszą surówką z kapusty pekińskiej, chrupiąca bułką i czosnkowym sosem jogurtowo-pomidorowym.


Smacznego!
  • Disqus
  • Facebook

6

Angelika K. pisze...

Mniam... Ale mi smaka narobiłaś na szaszłyki ;) Muszę kiedyś zrobić wołowinę w Twojej marynacie.

Anna Ewelina Wilczyńska pisze...

Tak, tak, tak - jedzenie normalne, nie świąteczne;).

Barbarossa pisze...

Super pyszności, a potem nie potrafię dopiąć kiecki... :(

Małgorzata K pisze...

zrób, jak znam Wasze smaku to będziesz do niej wracać :)

Małgorzata K pisze...

i taki klasyczny obiad ;)

Małgorzata K pisze...

jakoś nie zauważyłam, żebyś miała z tym kłopot ;)))))

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl