×

Krokiety z kapustą

Jedna z najprostszych potraw świątecznych to krokiety z kapustą. Przygotowywane w ciągu roku nie smakują tak samo, wydają się jakieś takie mdłe, jałowe. Też tak macie? Usmażone na wigilijny stół są pachnące, apetyczne, jedyne w swoim rodzaju. I nie wiem z czego to wynika, może z naszego nastawienia, że podczas świąt wszystko jest wyjątkowe? A może po prostu siadając do wigilijnego stołu jesteśmy wyjątkowo głodni, bo przecież według tradycji jest to ostatni dzień postu.
Kiedy byłam dzieckiem, to właśnie dzień wigilijny był dla mnie najtrudniejszy do wytrzymania. Wstawaliśmy wcześniej, jedliśmy bardzo postne śniadanie, czego pilnował mój tata :) Kromeczka chlebka i cienko masełkiem - bo przecież jest post, do kolacji trzeba wytrzymać ;) Ciężko było, oj ciężko ;) Mój tata zawsze powtarzał, że z postu wyłączone są kobiety ciężarne i matki karmiące - one mogą i powinny zjeść więcej, ale bez przesady, nie ma objadania się. Reszta może się przegłodzić, to nam na zdrowie tylko wyjdzie. I choć tata mało uczestniczył w naszym wychowaniu, to tego dnia bardzo nas pilnował ;) Wieczorem siadaliśmy do kolacji i byliśmy strasznie głodni! wszystko tak wspaniale smakowało, nie wiadomo było po co najpierw sięgać :)
I nie wiem dlaczego bo nie pamiętam ze swojego dzieciństwa, żeby krokiety z kapusta były u nas na wigilię, ale to własnie one kojarzą mi się z postem :)



Ciasto naleśnikowe:
1,5 szklanki mleka,
1,5 szklanki zimnej wody,
2 jajka,
pół łyżeczki soli,
czubata łyżeczka cukru,
olej do smażenia.


Wszystkie składniki połączyć razem do uzyskania gładkiego ciasta. (Powinno mieć konsystencję gęstej słodkiej śmietany - nie za gęste i nie za rzadkie. W razie potrzeby dodać więcej wody lub więcej mąki.) Można to zrobić mikserem - ja używam trzepaczki rózgowej. Ciasto odstawić na kilkanaście minut, żeby "odpoczęło".
Naleśniki smażyć na średnio rozgrzanej patelni posmarowanej lekko olejem (najwygodniej użyć np. silikonowego pędzelka). Naleśniki powinny być niezbyt mocno wysmażone, gdyż staną się zbyt sztywne i trudniej będzie je zwijać.

Na usmażone naleśniki nakładać po czubatej łyżce kapusty i zwijać je - zaczynając od założenia bocznych krawędzi do środka, a następnie zwijać w rulonik.

Kapusta:
1 - 1,2 kg dobrej kiszonej kapusty (najlepiej z marchewką),
2 większe cebule,
kilka łyżek oleju,
sól - do smaku,
świeżo mielony pieprz, ewentualnie pieprz ziołowy - do smaku,
4 średnie liście laurowe,
niepełna łyżeczka ziaren ziela angielskiego.

Kapustę wraz z liśćmi laurowymi i zielem angielskim ugotować do miękkości. Jeśli jest zbyt kwaśna, przed gotowaniem przepłukać ją zimną wodą. Ugotowaną kapustę wystudzić, odcisnąć wodę i posiekać na drobniejsze kawałki.
Cebulę obrać, pokroić w kostkę i podsmażyć na złoty kolor. Do cebuli włożyć posiekaną kapustę, przesmażyć na większym ogniu doprawiając jednocześnie pieprzem i jeśli trzeba solą.


Zwinięte krokiety panierować najpierw w roztrzepanym jajku, a potem w bułce tartej i smażyć na oleju na złoty kolor.



A jak w Waszych domach wyglądało poszczenie przed wigilijną kolacją?
  • Disqus
  • Facebook

6

Elisabeth Brzeski pisze...

Wspanialy jest ten przepis, ale zauwazylam, ze piszesz Gosiu, ze jak jest kapusta zbyt kwasna, to mozna ja przeplukac....czy w ten sposob nie wyplukujemy z niej bardzo cennych witymin?? Tez tak robilam, bo moj maz nie lubi kwasnego bigosu i teraz dodaje odrobine kapusty bialej slodkiej, skrajac drobniutko jak do kiszenia. To neutaliuje kwasny smak kapusty kiszonej ..
Twoj sposob Gosiu i pomysl na wigilje uwazam za swietny, nigdy nie robilam krokietow na wigilje, chyba musze to zmienic i tam razem zamiast pierogow z kapusta i grzybami zrobie takie wlasnie krokiety. Dziekuje za przepis Malgosiu i serdecznie Cie pozdrawiam:):)

Małgorzata K pisze...

Elu, masz rację, płucząc kapustę wypłukujemy również witaminy, ale cóż począć jeśli trafimy na wyjątkowo kwaśną bestię ? ;) nie każdy samodzielnie kisi kapustę, nie każdy ma dostęp do dobrej, nie za bardzo kwaśnej. Zamiast męczyć się, wykrzywiać usta i "jeść za karę", lepiej ją troszkę wypłukać :)
Można dodać słodkiej, robię tak gotując bigos. Przy takiej wigilijnej w moim domu nie ma mowy o domieszce świeżej :) wigilijna jest tylko z ukiszonej :)
Pozdrawiam cieplutko i...smacznego :)

Ava Valk pisze...

Takie delikatne, jak u mistrzyni kuchni :)

Małgorzata K pisze...

dziękuję, Mistrzyni :)))

Dorka DOO pisze...

Jak pięknie wyglądają! Szkoda, że ja nie umiem takich robić...Mogłabym jeden sięgnąć?

Małgorzata K pisze...

umiesz umiesz :)
no dobra, podkradnij sobie ;))))

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl