×

Devolay czy de volaille? A może schabowy z kurczaka?

Kotlety z piersi z kurczaka są dość popularne w naszym kraju. Rzadko w którym domu nie jada się ich. Jest to prosta i dość szybka potrawa. I tutaj pojawia się pytanie: czy każdy panierowany filet z kurczaka jest de volaille'm? Muszę Was zmartwić: nie każdy. Tylko ten, który podajemy w formie roladki z masłem i ewentualnie pietruszką lub koperkiem w środku. Żadne sery, szynki czy pieczarki schowane w środku nie uczynią z naszej roladki de volaille'a. Ten najprostszy filet zbity tłuczkiem i opanierowany jak schabowy też nim nie jest. 
Kotlet de volaille podobno stworzył Marie-Antoine Carême, kucharz i cukiernik cara Aleksandra I. Najbardziej fantazyjna chyba  forma takiego kotleta to przygotowany z piersi z kawałkiem skrzydełka. Troszkę trzeba się napracować, ale ta kosteczka dodaje i smaku i elegancji 😊 I to jest podobno najpoprawniejsza forma tego dania. Ważny przy przygotowywaniu jest również tłuszcz do smażenia. Nie używamy do tego celu oleju, margaryny czy - nie daj Boże! - smalcu, lecz prawdziwe, klarowane masło. Tyle teorii 😊 To może teraz zaproszę Was do stołu? 😊


kotlet de volaille



Składniki:
średnia pierś z kurczaka
masło
sól, pieprz - do smaku
jajko
bułka tarta
klarowane masło do smażenia lub ewentualnie olej

Pierś rozbijamy tłuczkiem na dość cienki filet. Najlepiej robić to przez woreczek lub umieszczając mięso między dwiema warstwami folii spożywczej. Unikniemy poszarpania mięsa i przede wszystkim cząstek mięsa na ścianach.

Rozbitą pierś lekko solimy, przyprawiamy pieprzem, nakładamy kawałek zimnego masła i zwijamy roladkę. Zwijamy ją podobnie jak krokiety: brzegi lekko do środka, a potem rolujemy. Mniej więcej tak:


kotlet de volaille
na zdjęciu nie wygląda to zbyt artystycznie,
ale gwarantuję Wam, że zwinięte jest tak,
że nawet odrobina masła nie wypłynie
podczas smażenia:)

Jajko ze szczyptą soli roztrzepujemy widelcem. Roladkę zanurzamy w jajku, a następnie obsypujemy dokładnie bułką tartą, dłońmi "przyklepując" delikatnie panierkę. Jeśli ktoś lubi grubsze panierki wtedy można zastosować sposób bułka-jajko-bułka-jajko-bułka. Na zdjęciu jest kotlet z taką własnie grubszą panierką.
Opanierowany kotlet smażymy ze wszystkich stron na głębokim średnio gorącym tłuszczu. Podobno prawidłowa temperatura tłuszczu to 150 stopni. Nie korzystam z termometru, więc nie wiem :) Ja smażę na kuchence elektrycznej z 6-stopniową skalą. Rozpoczynam smażenie na 5, a następnie po około 2 minutach zmniejszam do 2. Cały proces smażenia powinien trwać około 10 minut w zależności od wielkości roladki.
Mięsa nie nakłuwamy podczas smażenia, obracamy je delikatnie i dość często.

Usmażony kotlet de volaille można podać z ziemniakami w najróżniejszej formie: od gotowanych, przez puree, frytki do kuleczek czy opiekanych :)

kotlet de volaille

Jeśli dobrze zwiniecie mięso, to podczas smażenia nie ma prawa nic z niego wypłynąć. Dopiero po przekrojeniu kotleta powinno wylać się pachnące, roztopione masło. I uważajcie na ubrania bo lubi ochlapać bluzki ;)

kotlet de volaille

Smacznego!
  • Disqus
  • Facebook

26

Różowa Pantera pisze...

jak apetycznie!

rudy włos pisze...

Pycha, robię czasami na obiad, dodaję jeszcze do środka koperek jak mam i ciut przyprawy do gyrosa:)

jedz z apetytem pisze...

A ja o tym nie wiedzialam! Dobrze, ze dzieki temu postowi juz wiem.

Skye pisze...

Mój przyjaciel uważa, że każdy zawinięty filet z kurczaka, nieważne z czym, to de volaille, chyba mu pokażę ten post :)

Aggie S pisze...

Narobiłaś mi smaku :) Chyba wiem co będzie w niedzielę na obiad. Przyznam że nie wiedziałam o tym że "dewolaj " to jest tylko ten z masełkiem w środku.

Ilona Popławska pisze...

dostałam w szkole 5 czy 6 za idealnego takiego de volaille :D

Magda C. pisze...

Nie ważne jak się mówi czy pisze. Ważne jak smakuje, mniam! :)

Marta Sieniawska pisze...

Wyglada to pieknie, jeszcze nigdy nie robilam takiego zawijanca, ale czuje.sie przez Ciebie skuszona :)

Marzena Makeup & Beauty pisze...

Tak znakomicie przyrządzony obiad mogłabym w tej chwili zjeść :)

Małgorzata K pisze...

dziękuję :)

Małgorzata K pisze...

ja najbardziej lubię z pietruszką w środku :)

Małgorzata K pisze...

Ty za to wiesz o rzeczach, o których ja nie mam bladego pojęcia :)

Małgorzata K pisze...

wielu ludzi tak uważa :) i co najgorsze często są to ludzie z wykształceniem gastronomicznym ;)

Małgorzata K pisze...

ciekawe co jutro u Was na obiadek :)

Małgorzata K pisze...

wow!
musisz przygotować tutorial lub nakręcić filmik o tym :) a ja chętnie go umieszczę w poście :)

Małgorzata K pisze...

no w sumie trudno mi się z Tobą nie zgodzić ;)
tym bardziej, że w wielu tzw. dobrych restauracjach zdarzało mi się widzieć spektakularne klęski a nie de volaille'e ;)

Małgorzata K pisze...

spróbuj, to nie jest trudne :)

Małgorzata K pisze...

no to zapraszam ;)

Barbarossa pisze...

Małgosiu, uwielbiam. Baaardzo!!! Pozdrawiam Cię ciepło!

Kobiety w sieci pisze...

Muszę raz w niedzielę zrobić, dawno nie miałam. Lubię jeszcze nadziewane zieleniną albo żółtym serem :)

Małgorzata K pisze...

kiedyś Cię nakarmię, zobaczysz ;)

Małgorzata K pisze...

roladki można nadziewać wszystkim co wpadnie w ręce :)

Dorka DOO pisze...

No i jak tu tego nie zrobić skoro tak ładnie wytłumaczyłaś mi, więc teraz nie mam wytłumaczenia i muszę na niedzielę zrobić :))))

Małgorzata K pisze...

a niedziela już jutro ;)

Ilona Popławska pisze...

podobnie jak u ciebie, tylko ja je "ugniatam" w rękach. Mają końce cienkie.Porządnie je tak formuje i nie ma prawa wylecieć:)

Małgorzata K pisze...

mistrzyni :)
zrób filmik :)

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl