×

Chutney śliwkowy z cebulą

Nie lubię nazw nie polskobrzmiących. Momentami drażnią mnie wręcz. Mamy tak piękny polski język, możemy sami wymyślać czy stosować już istniejące polskie nazwy, nie tylko potraw. I nie zgodzę się z tymi, którzy twierdzą, że nie da się na przykład "zakupowego haulu" czy "shoppingu" zamienić na coś polskiego. O ile u młodych dziewczyn wygląda to dość zabawnie (czytaj: pociesznie), to u dorosłych kobiet brzmi śmiesznie. Taka dzidzia-piernik próbująca być nastolatką. Na blogach kulinarnych też obserwuję trend ku zachodnim przede wszystkim nazwom, nie zawsze koniecznym. Moja dusza polonistki z zamiłowania, płacze... :)
Dlaczego o tym piszę? Z powodu...śliwek, które ostatnio królują w mojej kuchni. Przygotowałam z nich chutney i miałam niemały problem, jak to coś nazwać. Może wytrawnymi powidłami? może konfiturami? Chciałoby się po polsku a tu nijak nie pasuje ;) Chutney to gęsty sos, który może być słony, słodki, ostry, słodko-kwaśny... tylko po polsku nie da się go nazwać :) niestety. W każdym razie ja nie znalazłam polskiego odpowiednika tej nazwy. Z bólem serca zatem zapraszam Was do spróbowania chatney'a śliwkowo-cebulowego. I mam nadzieję, że nikt nie obrazi się za pierwsze zdania tego wpisu :)

Chutney śliwkowy z cebulą

Chutney zrobiłam przy okazji robienia powideł śliwkowych. Wykorzystałam do tego celu zmielone przez maszynkę śliwki, które są świetną bazą do tego typu przetworów. Proporcje, jakie podaję są na mniej więcej 1 litr takiego przecieru śliwkowego.

Składniki:
zmielone śliwki,
8-10 średnich cebul,
4-5 łyżek oleju,
sól,
3 łyżeczki mielonego imbiru,
1 łyżeczka pieprzu cayenne (lub 2/3 łyżeczki ostrej papryki),

Zmielone śliwki gotować na niewielkim ogniu do zgęstnienia, mieszając często, aby nie przypaliły się. 
Cebulę obrać i pokroić w grubą kostkę lub w piórka przekrojone na pół. Olej rozgrzać w garnku, zeszklić na nim cebulę - nie podsmażać jej.
Na zeszkloną cebulę wlać podgotowane śliwki i dusić do uzyskania pożądanej konsystencji. Dodać sól, miód i przyprawy. Dobrze wymieszać i gotować jeszcze przez kilka minut. Przed przełożeniem do słoików doprawić do smaku. Słoiki pasteryzować przez pół godziny. Doskonały opis w jaki sposób to robić znalazłam dla Was na blogu Pozytywna Kuchnia :)

Chutney śliwkowy z cebulą

Taki sos bardzo dobrze smakuje do mięs, potraw z grilla czy smażonej kiełbasy :) z bułką też smakował ;) Smak ma dość intensywny i pewnie nie każdemu będzie smakować, ale warto to sprawdzić :)

Smacznego!
  • Disqus
  • Facebook

7

Anna pisze...

Ciekawie brzmi i ładnie wygląda, pewnie też świetnie smakuje - chociaż nigdy nie jadłam żadnego chutney, nawet nie wiedziałam że istnieje :O

Aggie S pisze...

Brzmi i wygląda to całkiem ciekawie. Pierwszy raz o tym słyszę a zastanawiam się właśnie co zrobić ze śliwkami :) Czy ten smak jest do czegoś podobny ?

Małgorzata K pisze...

hmmm....nie bardzo wiem jak smak opisać, jest to taki ketchup śliwkowy, kwaskowaty, lekko słony i pikantny :)

Małgorzata K pisze...

zdarzało mi się jeść, ale pierwszy raz sama robiłam :) smak jest dość oryginalny i na pewno nie każdemu podpasuje ;) warto jednak spróbować

Kamilla Mn pisze...

Śliwki z cebulą to coś nowego dla mnie, ale ciekawy pomysł;)
Zapraszam do mnie

Kobiety w sieci pisze...

Nigdy nie jadłam przyznam :))

Barbarossa pisze...

Malgosiu zgadzam się z Tobą w kwestii nadużywania nazw obcych... W języku polskim już tyle się ich zadomowiło, że czasem tracimy poczucie ich obcości. Czasem śmieszą mnie nazwy małych sklepów: Cantrum warzyw, a to nasz poczciwy mały warzywniak... Oj można mnożyć przykłady...
A tego sosiku, to bym chętnie skosztowała. Poproszę 1 łyżeczkę.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl