×

Cannelloni szpinakowo - pomidorowe z mięsem mielonym

Na obiad miała być lasagna. Ale źle coś przeczytałam i okazało się  że w pudełku mam cannelloni, a nie płaty lasagni. No i zamiast przekładać, trzeba było faszerować. Tak to jest, jak się zgaduje, zamiast czytać :D Danie wyszło jednak wspaniale. Smak i zapach...mmm.... Tego trzeba spróbować :)



Składniki:
cannelloni,
pół kg mięsa mielonego (własnoręcznie zmielonego, użyłam szynki),
3 łyżki oleju,
150 ml przecieru - soku pomidorowego (użyłam mojego własnego > KLIK<),
150 ml salsy pomidorowo - paprykowej,
400 g mrożonego szpinaku (najlepiej użyć świeżego, ale akurat dziś nie udało mi się go kupić),
3 łyżki masła,
4 ząbki czosnku,
sól, pieprz, gałka muszkatołowa - do smaku,
żółty ser do posypania.

Na patelni rozgrzać olej, włożyć mięso mielone i krótko przesmażyć. Wlać przecier pomidorowy i salsę (można użyć tylko soku lub przecieru). Zagotować i doprawić solą i pieprzem. Odstawić do przestudzenia.

Czosnek drobno posiekać, zeszklić na maśle. Dodać szpinak - udusić go na średnim ogniu do odparowania nadmiaru wody. Doprawić solą, świeżo zmielonym pieprzem i świeżo startą gałką muszkatołową. Odstawić do przestudzenia.


Połowę cannelloni napełnić mięsem, a połowę szpinakiem (Nie gotować wcześniej cannelloni. Muszą być surowe.) Na dno naczynia do zapiekania wlać trochę sosu beszamelowego. Na nim układać naprzemiennie cannelloni zielone (szpinakowe) i czerwone (z mięsem). Między rzędami pozostawić niewielkie przerwy, które wypełnić (również naprzemiennie) resztą mięsa i szpinaku. 


Wszystko zalać reszta sosu i posypać po wierzchu utartym żółtym serem.



Sos beszamelowy:
3 łyżki masła,
1 czubata łyżka mąki
około 1,5 - 2 szklanki mleka,
sól, świeżo zmielony pieprz (najlepiej biały)
gałka muszkatołowa (też najlepiej starta na świeżo).


Masło stopić w garnuszku, dodać mąkę i zaparzyć ją. (Pamiętajmy, aby jej nie przesmażyć, gdyż sos ma być biały i delikatny.) Odstawić garnek z kuchenki, wlać zimne mleko i energicznie mieszać. Ja używam trzepaczki rózgowej - grudki przy niej nie mają szans ;)


Garnek postawić na średnim ogniu i miesza cały czas aż do zagotowania. Doprawić solą, świeżo zmielonym pieprzem (najlepiej białym) i świeżo startą gałką muszkatołową.


Tak przygotowane cannelloni wstawić do piecyka nagrzanego do temperatury 180 -190 stopni i zapiekać przez około 30 minut aż do zrumienienia sera.


Nałożenie tego dania na talerz jest zdecydowanie prostsze niż nałożenie porcji lasagni :) Niemniej jednak nie posiadam talentu do robienia artystycznych zdjęć wszelkiego rodzaju zapiekanek :) musicie mi to wybaczyć ;)



...uwierzycie na słowo, ze to jest pyszne? :)



Smacznego!
  • Disqus
  • Facebook

10

nuneczka1991 pisze...

mmmm, uwielbiam canelloni :)

Świat Czarodziejki pisze...

A mi cannelloni zawsze wychodzi twarde (bardziej niż al dente)

Kobiety w sieci pisze...

a ja tylko raz jadlam, no może dwa i z samym mięsem . A tutaj tak pięknie kolorowo wyszło.:)

Małgorzata K pisze...

ja też :)

Małgorzata K pisze...

może zalewasz je zbyt małą ilością sosu? albo sos jest zbyt gęsty?

Małgorzata K pisze...

spróbuj takie mieszane :)

pani domu pisze...

Canneloni kocham ale tylko te z twarogiem i pietruszka..mniam..

Paulina Urbańczyk pisze...

Mmmm moje smaki :)

frambuesa pisze...

No to czuje się zaproszona :P

zabulak pisze...

MNIAM !!!!

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl