×

Nalewka z mrożonych malin

Późną wiosną, zanim jeszcze pojawiły się świeże owoce, postanowiłam zrobić ciasto z malinami. Kupiłam więc mrożone, ale...ciasta i tak nie zrobiłam. Po wysypaniu ich z opakowania zobaczyłam, że są strasznie pokruszone. Po chwili namysłu postanowiłam użyć ich do przygotowania nalewki.


Składniki:
400 g. mrożonych malin (można jednak użyć świeżych),
3/4 szklanki cukru,
400 ml wódki.

Maliny przełożyć do słoika. Zasypać cukrem i przemieszać delikatnie. Odstawić w chłodne miejsce na około dwa dni. W międzyczasie można delikatnie potrząsać słoikiem, żeby owoce były cały czas zanurzone w powstającym soku. 
Po dwóch dniach całość zalać wódką i ponownie odstawić w chłodne miejsce na przynajmniej miesiąc. Po tym czasie nalewkę przecedzić i ewentualnie dosłodzić. Owoce można wykorzystać do ciast lub deserów. (O jednym z takich deserów napiszę po niedzieli.)
Sama nalewka powinna postać jeszcze kilka tygodni, wyklarować się i nabrać mocy ;) Moja niestety nie zdążyła - była zbyt aromatyczna i smaczna, żebym pozostawiła ją w świętym spokoju ;)

te kilka malin widocznych na zdjęciach, to pierwsze maliny z mojego własnego,
posadzonego w lipcu krzaczka, a zebrane przedwczoraj :) 


Smacznego!

  • Disqus
  • Facebook

22

Kobiety w sieci pisze...

A u mnie maliny jakoś nie chcą rosnać. pewnie trzeba będzie krzaczek przesadzić.
Malinówki akurat nigdy nie robiłam, a lubię, nie powiem, że nie:) Dzisiaj nastawiłam nalewkę z mięty a wczoraj z czerwonych winogron.
Jak tak dalej pójdzie to na spirytus nie zarobię. Dwa ostatnie słoje sa na wódce zrobione bo kasy zabrakło ech. Ale to nic. taka też dobra, troszke lagodniejsza :)

Małgorzata K pisze...

Ja byłam zaskoczona, ze tak szybko pojawiły się owoce, tym bardziej, że ten akurat krzaczek był ulubionym krzaczkiem mojego kota :D podgryzał go jak tylko nikt nie widział :D
Dreszko, powiem Ci, że wolę nalewki na wódce, bo są łagodniejsze :)
A tej Twojej miętowej, to chętnie bym popróbowała :)

Alicja Kozubska pisze...

Malinki mniam mniam! Ale mi narobiłaś ochoty na malinową wyżerkę :)

Małgorzata K pisze...

ubolewam, ze tej nalewki wyszło tak mało ;)))

moja pasja smaku pisze...

Muszę zrobić taką nalewkę :) !
Z mrożonych jeszcze nie robiłam muszę przyznać :)

Kobiety w sieci pisze...

Sama jestem ciekawa jak wyjdzie, a że miętę lubię to i trzeba było spróbować. A maliny widać lubią być podskubywane , lepiej rosną :))

narja pisze...

Wygląda apetycznie:)

aniolymilewidziane pisze...

Zastanawiałam się ostatnio, czy można zrobić nalewkę z mrożonych wiśni. Okazuje się, że wszystko można - będę działać. Pozdrawiam serdecznie :-)

Małgorzata K pisze...

ja robiłam pierwszy raz ;)

Małgorzata K pisze...

trzeba próbować :) czasem efekt jest zaskakujący ;)

Ania pisze...

Mmm kocham nalewki;)zazdroszczę własnych malin :)

Paprykens pisze...

To z mrożonych też można?! Raju, uwielbiam Cię! Zawsze myślałam, że muszą być świeże :)

Małgorzata K pisze...

ja też myślałam, ze MUSZĄ być świeże :D ale szkoda mi było wyrzucić te mizerotki, a nic innego na szybko nie przyszło mi do głowy :D

ruda pisze...

Uwielbiam domowe alkohole. A takiej naleweczki z chęcią bym się napiła :)

ewa duszkiewicz pisze...

Zrobilam.....nabiera mocy!!!!

Małgorzata K pisze...

mojej już dawno nie ma, ale chyba zrobię tym razem ze świeżych owoców :)

ewa duszkiewicz pisze...

No i mocy nabrala....... rewelacja! Polecam wszystkim z calego serca. Pierwszy raz w zyciu zrobilam malinowke! Mama specjalistka w nalewkach chwalila ja bardzo! Ja jedynie w robieniu nalewek typu LIMOCELLO jestem dobra, podobno nawet bardzo dobra ;)

Małgorzata K pisze...

cieszę się, że zasmakowało :) u mnie teraz jeżynowa stoi, za dużo ich miałam i trzeba było zagospodarować ;)) zobaczymy co wyjdzie ;)

Anonimowy pisze...

Pyszna ,pyszna pierwszy raz robiłam dziś zakosztowałam jeden kieliszeczek ... potem drugi bo taka dobra i poszłooooo pół słoika ufff ale mnie rozgrzało , polecam jest prosta i wyśmienita

Anonimowy pisze...

A ja mam pytanie, czy maliny trzeba zasypywac cukrem gdy są jeszcze zamrozone, czy najpierw je rozmrozic i odlac wode?

Małgorzata K pisze...

owoce polecam zasypać przed rozmrożeniem, ale nie jest to konieczne
w żadnym razie nie odlewamy nic po rozmrożeniu, gdyż odlalibyśmy sok :)
życze smacznego i czekam na wieści jak wyszło :)

Małgorzata K pisze...

cieszę się, że zasmakowało :)

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl