×

Łosoś gotowany na parze z salsą pomidorowo - paprykową

Upały nam nieco odpuściły, ale nadal jest bardzo ciepło i duszno. Mury wygrzane maksymalnie, więc w mieszkaniach raczej niewiele się wychłodziło. I jakoś tak nic się nie chce. Trudno mi wpaść z powrotem w rytm po urlopie ;) W kuchni również wena nie dopisuje. No, ale nie ma co narzekać i marudzić ;) Jeść trzeba i ktoś musi to przygotować. No to dzisiaj rybka. Troszkę inna niż standardowo i podana z innymi dodatkami. Jest to jednak wspaniałe danie na lato, skusicie się? :)



Ryba:
filety z łososia,
sól, pieprz,
łyżeczka ziaren pieprzu,
łyżka pociętej suszonej trawy cytrynowej - opcjonalnie,
cytryna.


Salsa:
3 duże pomidory,
2 średnie czerwone słodkie papryki,
główka czosnku,
mały pęczek zielonej pietruszki,
sól, pieprz,
2 łyżki oliwy.


Łososia opłukać i wysuszyć ręcznikiem papierowym. Skropić sokiem wyciśniętym z cytryny, posolić i obsypać świeżo zmielonym pieprzem.
Jeśli nie mamy specjalnego garnka do gotowania na parze to w szerszym garnku zagotowujemy wodę (nalaną do ok. 1/4 wysokości) z dodatkiem ziaren pieprzu i trawy cytrynowej. Nad wodą ustawiamy rybę ułożoną na przykład na metalowym sicie (lub durszlaku) i przykrywamy. Gotujemy około 20 minut - do miękkości ryby. 

Pomidory i paprykę w całości ułożyć na płaskiej blasze i wstawić do piecyka nagrzanego do temperatury 220 stopni. Czosnek owinąć folią aluminiową i ułożyć razem z pomidorami i papryką.
Piec do momentu, kiedy skórka na papryce zacznie nabierać niemal czarnych plam. Bez obaw, taka czarna skórka nie oznacza spalonej papryki, lecz nada jej wspaniałego posmaku :)
Upieczoną, gorącą paprykę skropić zimną wodą i przykryć folią spożywczą. Woda zaparzy skórkę, która po przestygnięciu będzie łatwa do zdjęcia. Razem, ze skórką usunąć gniazda nasienne.
Pomidory przestudzić, obrać ze skórki i wyciąć gniazda ze środka. 
Czosnek rozwinąć z folii, ściąć ostrym nożem dół na grubość około pół cm.,  a następnie "wycisnąć" zawartość :)
Paprykę, pomidory i czosnek posiekać drobno. Przyprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem. Dodać posiekaną natkę pietruszki i oliwę. Dokładnie wymieszać. Podawać na zimno.



Gotowanego na parze łososia podałam tym razem z makaronem ryżowym. Łosoś był gorący, natomiast makaron chłodny i polany zimną salsą. Stworzyło to idealną kombinację na upalny dzień :)

Smacznego!
 

  • Disqus
  • Facebook

12

Aska gotuje pisze...

taka rybkę chętnie zjadłabym co dzień:)pięknie sie prezentuje!

ila pop pisze...

właśnie tak patrze co to za makaron :) sama robiłaś?

Małgorzata K pisze...

to makaron ryżowy, skusiłam się na niego, bo ten cieniutki jest dobry
ten był w formie wstążek i jakoś mi nie podpasował
wolę jednak swój własny :D

Aggie S pisze...

uwielbiam łososia :) skuszę się, zostało ci coś jeszcze :) ?

Małgorzata K pisze...

coś się znajdzie, a jak nie to przygotuję na poczekaniu ;)

SylwiaS kierunekzdrowie pisze...

Wow, jak pieknie i zdrowo to wyglada!

Yourii pisze...

uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam! mogłabym tylko łososia jeść ;p

mopswkuchni pisze...

Taka salsa to musi być wspaniały dodatek do łososia, wypróbuję u siebie na 100%. Witam w mojej akcji Warzywa psiankowate i zapraszam do dodawania kolejnych przepisów :)

Małgorzata K pisze...

wypróbuj, jest prosta, ale niezwykle smaczna :)
kolejny przepis już się robi, więc pojawię się znowu ;)

Magda pisze...

pyszna salsa! ;)

pani domu pisze...

Aż mi ślinka pociekła na tego łososia..
Zapisuję przepis z ulubionych i jutro będę tworzyć..Oby wyszło mi jadalne.

Kuchnia i Podróże pisze...

przepyszny obiadek :-)

Prześlij komentarz






Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu objęte są prawami autorskimi. Zgodnie z Ustawą o prawach autorskich kopiowanie, przedruk, rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez zgody autora jest zabronione. Baner i personalizacja szablonu autorstwa firmy Karografia.pl